Kraina Kayami

Przyłącz się do naszego fantastycznego świata...
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaGrupyUżytkownicyZaloguj

Share | 
 

 Las

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Marou
Magik
Magik
avatar

Liczba postów : 53
Registration date : 09/08/2010
Zwierzęta : 100/100

Karta postaci
Srebrniki: 310

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 22, 2010 8:48 pm

Pozornie niegroźny kociak o mało nie skrócił istoty o głowę. Zastosowawszy w ostatnim momencie szybki unik, uratowała się od niechybnej śmierci, lecz nie pozostała bez szwanku podczas tego natarcia. Nikły kosmyk srebrzystych włosów upadłego prześlizgnął się po rękawie odzienia, aż w końcu zniknął w trawie. Postać jakoś szczególnie nie przejęła się ty faktem, bowiem nieśmiertelność miała to do siebie, że i skrócenie włosów stawało się niemożliwym. Brakujące centymetry odrosły niemal momentalnie. Jak podejrzewał, rzezimieszek się już nie podniósł, wszak nie można było tego powiedzieć o jego pobratymcach. Gramoląc się w chaotyczny sposób już chwilę później stali wyprostowani niemal na baczność. Na szyi jednego z nich spoczywał.. no właśnie, wisior. No, jakim cholernym cudem?!, żachnął się w myślach, wykrzywiając usta w obojętnym grymasie.
Poruszenie bogini również nie uszło jego uwadze. Czyżby spodziewała się, iż będę za nią podążać? Przybrawszy złudnie beztroską pozę, opuścił kraniec Ithuriel'a do dołu, po raz wtóry oddając się zimnej kalkulacji. Logiczności kolejnego wariantu nie miał zamiaru podważać , niemniej jednak biorąc pod uwagę wyczerpanie wyznawczyni zastanawiał się, czy istnieje jakiekolwiek inne wyjście. Tylko jej oręż był w stanie tu coś zdziałać, lecz nie tolerowało upadłego. Ona zaś wycieńczona niebyła zdolna do dalszej walki i w tym miejscu ouroboros zatacza pełen okrąg.
- Już wiesz co to oznacza? - zwrócił się do dziewczyny, nie mogąc się powstrzymać od sarkastycznego uśmiechu. Sytuacja najzwyczajniej w świecie poczęła go bawić. Sam rozprawiłby się z obwiesiami w niecałą minutę, lecz los nigdy nie jest łaskawy, nie dla niego. Już nie.
- Wstań, stworze ci sytuację w których nie będziesz musiała zbyt wiele machać tym przeklętym patykiem - odparł, kpiąc otwarcie nie tyle z ostrza, co raczej z jego bliższego pochodzenia. Prawa dłoń zacisnęła się stanowczo na gardzie Ithuriel'u, zaś lewa płynnie dobyła Isanthie'a.
- Sugerowałbym byś trzymała się tuż za mną, by w odpowiednim momencie móc zadać po jednym ciosie na każdego "wybrańca" - rzekł spokojnym, wyrachowanym tonem - I nie, nie ma innego wyjścia - dodał niemal po sobie, spodziewając się jej sprzeciwu. Pewno w wyobrażeniu istoty, upadły wydawał się do szpiku arogancki i apodyktyczny, lecz w rzeczywistości obie cechy nie wychylały się jakoś szczególnie z ogółu.
Przybrawszy wyprostowaną pozę ustawił się do oponentów bokiem. Po luźno dzierżonej katanie spływały krople szkarłatnej mazi, zaś sztylet pozostawał nienaruszony.
A Bal wciąż trwał i trwał..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leitis
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 786
Registration date : 04/11/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 22, 2010 9:10 pm

Kociaczek od razu zorientowała się, że jej Pani odchodzi, chciała do niej pobiec, ale w tym momencie trupy wstały, nie przyglądała się już, dlaczego tak jest, jedyne, co przeszło jej przez głowę to, że Bogini musiała odejść, ale i tak ją później znajdzie, a umarlaków z chęcią by rozczłonkowała. Przez chwilę oddychała ciężko, ale szybko ustabilizowała sobie oddech i spojrzała na upadłego, zastanawiając się, nad czym on myśli. Przetarła wolną dłonią twarz, aby krew byłego dowódcy nie ściekała jej po twarzy i nie powodowała u niej zamykanie się oczu. Kiedy upiór zaczął coś do niej mówić, słuchała go uważnie, a na koniec kiwnęła głową. Miała dosyć umarlaków i z chęcią chciała się ich pozbyć.
Wstała i stanęła tuż za upadłym, nie dzielił ich nawet metr. Przy każdym uderzeniu mieczem żywe trupy dostawały prosto w serce, następnie traciły głowy, a kiedy za mocno się zamachnęła pozbawiała ich także rąk. Lepiej, aby nikt o dobrych intencjach nie zbliżał się teraz do Maineii, gdyż nie zwróciłaby na niego uwagi i także spotkałby się z boską klingą. Pierwszy raz od dawna wpadła w taki trans, zawsze umiała się powstrzymać, ale teraz wymagała tego sytuacja. Na szczęście nie zaczęła używać jeszcze swoich zdolności, bo wtedy byłby wielki problem, może nie da niej, ale dla innych na pewno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Las   Pon Sie 23, 2010 12:05 pm

Tym razem strategia była idealna. Przeciwnicy w końcu zaczęli ginąć na dobre. Ich martwe ciała którym nie udało się zrosnąć po chwili zamieniały się w wodę i po prostu wsiąkały w ziemię. Medalion tak jak przy pierwszym razie po śmierci swojego właściciela pojawiał się na szyi następnego. Lecz gdy w końcu umarł ostatni przeciwnik a jego ciało zamieniło się w wodę medalion już nie zniknął. Kamien ukryty w metalu stracił swój blask bez właściciela. Osamotniony został na ziemi czekając aż znajdzie sobie następnego chętnego.
Koniec gry.
Marou- 150 punktów
Mainea -150 punktów
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Marou
Magik
Magik
avatar

Liczba postów : 53
Registration date : 09/08/2010
Zwierzęta : 100/100

Karta postaci
Srebrniki: 310

PisanieTemat: Re: Las   Pon Sie 23, 2010 8:32 pm

Po krwawej prędze na plecach nie było żadnego śladu, no pominąwszy fakt, długiego rozdarcia w okryciu. Nie, płaszcz nie nadawał się już do użytku. Oczyszczone z posoki zdecydowanym i dynamicznym ruchem ostrza spoczęły bezszelestnie na swych miejscach. Istota zdjęła z ramion pled i traktując go niczym ręcznik starła z rąk krwawe smugi. Na nagim torsie połyskiwał nader osobliwy, czarny amulet, kształtem przypominający zwyczajny krzyż. Nie biła on niego żadna magia, czy inna wyrafinowana sztuka. Pewno było to zwykły rodzaj ozdoby.
- Ignis.. - wyszeptał. U dołu odzienia pojawiły się pierwszy płomień, który w miarę upływu czasu nabierał na potędze. Czarne iskry zadziornie łaskotały materiał, który w szybkim tempie trawił się w dłoniach upadłego. Postać pozostawała niewzruszona, wszak w duchu żałował, iż musi pozbyć się ulubionego okrycia wierzchniego. Służyło mu dobrze, niemniej jednak nie należało do rzeczy, których nie dało się zastąpić.
Minęła dobra chwila, nim upadły odezwał się do wyznawczyni. W umyśle pałętała się wizja dziwnego zachowania Bogini, nie trudno było wpaść, iż mężczyzna najzwyczajniej w świecie ją podejrzewa.
- I po sprawie, Zwierzaku - odparł, zatapiając w niej karmazynowe tęczówki. Czujne, acz wyrafinowane spojrzenie przylgnęło do istoty niczym magnes, bowiem upadły miał wrażenie, iż dziewczyna nie jest taka całkiem bezbronna jaką pozornie gra.
- Mówią mi Marou Cael Ensis, tudziez po prostu Marou - przedstawił się, dając istotce cicho do zrozumienia, by odwzajemniła tym samym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leitis
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 786
Registration date : 04/11/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Las   Pon Sie 23, 2010 9:01 pm

Kociaczek usiadła na ziemi, krzyżując nogi. Położyła sobie na kolanach boską klingę, następnie dłońmi zaczęła wycierać zakrwawioną twarz, ta czynność w jej wykonaniu przypominała czyszczenie się kota. Z całego wycierania się jej za dużo nie wyszło, ale nie przejmowała się tym, co za różnica, co o niej sobie pomyślą.
Zaciekawił ją krzyż upiora i ogień, którym spalił ubranie, cały czas nim zgasły wpatrywała się w płomienie. Kiedy upadły się do niej odezwał od razu zwróciła uwagę na to jak ją nazwał, zrobiła przez niecałą minutę naburmuszoną minę i przerzuciła wzrok na klingę miecza, dotknęła ją palcami prawej ręki. Po przedstawieniu się mężczyzny Mainea spojrzała na niego nieodgadnionym wzrokiem.
-Ma-rou.- Miała jedwabisty głoski, ale przerywał się, gdy mówiły. Wiedziała, że sama też powinna powiedzieć jak się nazywa, lecz niechęć, jaka pojawiła się w tym momencie do owej czynności była dla niej trochę niezrozumiała. Wzięła część swoich włosów do przodu i zatopiła w nich palce. Otworzyła usta jakby chciała coś powiedzieć, ale natychmiast je zamknęła, zrobiła jeszcze tak dwa razy i z rezygnacja opuściła głowę. Westchnęła cicho przyglądając się ostrzu, nie miała zamiaru od razu podnosić swej twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marou
Magik
Magik
avatar

Liczba postów : 53
Registration date : 09/08/2010
Zwierzęta : 100/100

Karta postaci
Srebrniki: 310

PisanieTemat: Re: Las   Pon Sie 23, 2010 9:57 pm

Przywdziawszy na usta swój z pozoru wyrachowany uśmieszek, zbliżył się do istoty i najzwyczajniej dał jej pstryczka w jedno kocich uszu. Upadły nie był wstanie się powstrzymać od tego zadziornego gestu.
- Osóbka z ciebie nader rozmowna, zatem pozwól, że sam wymyślę dla siebie pseudonim, pod którym będziesz mi znana - oznajmił, przybierając teatralną pozę wraz z wyrazem, wodził ostentacyjnie wzrokiem to tu, to tam udając, iż w żadnej mierze nie potrafi wymyślić żadnej konstruktywnej nazwy, co notabene prawdą nie było.
Pstryknąwszy palcami, z których posypało się kilka czarnych iskier, rzekł:
- Co byś powiedziała na Kocie (Neko), tudzież.. Zwierzaku - taak, wykazał się niebywałą kreatywnością. Niemniej jednak te słowa idealnie harmonizowały z wyglądem wyznawczyni. Upadły prawdopodobnie kpił sobie z niej w żywe oczy, jeszcze chwila, a pewno zacznie szydzić, jak to miał w swej podłej naturze. Choć kto wie, kto wie? może miał zamiar się z nią zintegrować. Traktował istotę niczym małą, nie do końca bezbronną dziewczynkę, której za wszelką cenę braknie towarzystwa, lecz w duchu zdawał sobie sprawę, że jest wstanie zaleźć mu piekielnie za skórę. Chciał się przekonać cóż się stanie, gdyby tak..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leitis
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 786
Registration date : 04/11/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Las   Pon Sie 23, 2010 10:14 pm

Mainea wzdrygnęła się po pstryknięciu ją w sztuczne kocie ucho. Nie lubiła jak ktoś ją dotykał, a on to zrobił z taką zadziornością. Ale bardziej ją przeraziło jak zaczął jej wymyślać pseudonim to było okropne. Przecież ona nie miała zamiaru się z nim tak blisko zadawać. Nie kimś, kogo wygnał bóg. Potarła nadgarstkiem policzek i spojrzała prosto w oczy upadłego. Jej lodowate niebieskie tęczówki biły tajemnicą i głębokim bólem, a może to było coś innego. Kiedy nazwał ja kotem, aż prawie podniosła się z ziemi, ale jakby z tego zrezygnowała, siadając troszeczkę w innej pozycji.
Dziewczyna gwałtownie wyciągnęła rękę w stronę mężczyzny i z kocią szybkością zerwała krzyż z jego szyi. Nie czekając na reakcje upadłego podniosła się, chwytając w pustą dłoń miecz i odbiegła jakieś dziesięć metrów. Spojrzała na swój łup jak na coś znajomego, ale od dawna zgubionego. Krzyż nie należał do Kociaczka i nigdy wcześniej go nie wiedziała, lecz bardzo jej się podobał i chciała go mieć. Spojrzała kątem oka na mężczyznę i odezwała się swoim jedwabistym głosikiem, który nie brzmiał teraz zbyt miło.
-Upiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marou
Magik
Magik
avatar

Liczba postów : 53
Registration date : 09/08/2010
Zwierzęta : 100/100

Karta postaci
Srebrniki: 310

PisanieTemat: Re: Las   Pon Sie 23, 2010 10:39 pm

Choć upadłemu sprytu i zwinności z pewnością nie brakowało, to tym razem istota go przechytrzyła. Dłoń impulsywnie dotknęła miejsca, gdzie powinien znajdować się wisior, lecz ku zdumieniu dawnego archanioła, pod palcami niczego nie zastał, poza skórą i obojczykiem.
- Ty, mała, wredna kocico.. - kącik ust wygiął się delikatnie, sprawiając, iż postać przybrała zawadiacki wyraz, wszak nie skory do podchodów. Nie czas i miejsce na zwierzęce wybryki. Postanowiwszy rozegrać sytuację w mało drastyczny sposób, skierował się ku złodziejce i płynnymi ruchami, zmniejszał dzielący ich dystans. Na ostatnich metrach jakby zapadł się i rozpłynął, pozostawiając po sobie czarną, drgającą materię. Wówczas ogarnęła ona zewsząd kocią złodziejkę, odcinając jej jakiekolwiek drogi ucieczki.
Dziewczynka poczuła jak chłodna dłoń zaciska jej się delikatnie na nadgarstku i wciąga w kłęby dymu. Jak się później okazało, należała ona do upadłej istoty, która zaskoczyła kocicę od tyłu. Bez zbędnych ceregieli uniósł ją bezceremonialnie za jedną dłoń na tyle, by jedną z jej nóg straciła grunt.
- W średniowieczu srogo byś za to zapłaciła.. - odparł szorstko i zwinnym ruchem wydarł jej swoją własność. Gdy przedmiot powrócił do prawowitego właściciela istota puściła dziewczynę i obdarzyła ją iście infernalnym uśmieszkiem Jak na według niej.. Upiora.., przystało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leitis
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 786
Registration date : 04/11/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Las   Pon Sie 23, 2010 10:55 pm

Miauknęła delikatnie opadając na ziemię. Nie była zadowolona z takiego potoczenia się zdarzeń. Przecież by oddała, nie jest złodziejką, chciała tylko zobaczyć z bliska, a że nie umiała o to poprosić to już inna bajka. Odsunęła się z mieczem jakieś jeszcze cztery metry od upadłego i usiadła krzyżują nogi, tak jak wcześniej położyła sobie białą broń na kolanach. Była tyłem do upadłego. Złożyła ręce w taką jakby miseczkę, jak się nie ma naczynie, aby zebrać trochę wody, to wyglądało podobnie. Przyglądała się przez chwilę wewnętrznej stronie dłoni i po chwili stało się coś nieoczekiwanego. Na dłoniach pojawił się najprawdziwszy ogień i w żaden sposób nie ranił dziewczyny. Był to jej najlepszy przyjaciel, który jej nigdy nie upuścił, jak cała reszta nędznych istot. Może dla większości nazywanie ognia przyjacielem byłoby idiotyczne, ale Kociaczek już wolała przywiązać się do płomieni, niżeli do żywej istoty. Ogień jej nigdy nie zawiódł, nie to, co tak zwani przyjaciele. Pochyliła się mocniej nad czerwonym płomieniem i uśmiechnęła się delikatnie, jak dziecko. Lubiła czuć ciepło na swojej twarzyczce. Białe kosmyki włosów zanurzyły się odrobinkę w ogniu, lecz nie zaczęły płonąć. Niebieskie oczka przysłoniły do połowy powieki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marou
Magik
Magik
avatar

Liczba postów : 53
Registration date : 09/08/2010
Zwierzęta : 100/100

Karta postaci
Srebrniki: 310

PisanieTemat: Re: Las   Pon Sie 23, 2010 11:54 pm

I widać szczególnie się nie pomylił, sądząc, iż kociak zaskoczy go jeszcze nie raz. Pozorna niewinność, powoli usypiała czujność, czekając na okazję by zatopić śmiertelne ostrze w naiwnym głupcu, lecz upadł znał tę bajeczkę. Z pewnością nie da się przechytrzyć prozaicznemu dachowcowi. Chce się z nim podroczyć? Proszę bardzo, lecz innym razem. Wisior spoczął w kieszeni czarnych spodni, no przynajmniej nieśmiałej postaci nie przyjdzie w nich grzebać, chcąc go ponownie okraść.
Odszedłszy pod najbliższe drzewo, oparł się o nie ostentacyjnie. Jadąc plecami w dół, przyjął beztroską pozę siedzącą. Lewa noga podkurczona, zaś łokieć podparty kolanem. Istota z ulotnym zainteresowaniem przyglądała się sztuczkom wyznawczyni. Ogień, hm?, on sam był z nim za pan brat, lecz oczywiście na poziomie podrzędnego szamana.
- Kocia, kleptomanka, na dodatek piromanka. Czy, aby dzieci nie powinny bawić się ogniem? - zakpił, siląc się na cyniczny uśmieszek. Rzeczywiście, wyznawczynie skrywała w kieszeni nie jednego asa, sam był ciekaw czy przyjdzie mu oglądać królewskiego pokera. Niemniej jednak nie chciał by nastąpiło to już dziś. Dość rozrywek jak na jeden dzień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leitis
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 786
Registration date : 04/11/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Las   Wto Sie 24, 2010 11:01 am

Kociaczek podniosła się i obróciła przedtem do upadłego w tym samym momencie, dziwne, że się nie przewróciła. Ogień z jej dłoni zgasł, teraz dzierżyła w niej boki miecz. Miała porywczą naturę, zwłaszcza, jak nie widzi za długo swojej Bogini, przecież dzięki niej się zmieniła.
-Powtórz jak mnie nazwałeś?- Znów jedwabisty głosik przybrał bardziej poważną formę. Machnęła mieczem bardziej w prawo i spojrzała lodowatymi oczkami na mężczyznę.
-Upiór nie ma prawda mnie tak nazywać! Zostałeś przeklęty przed Boga, nie powinniśmy się nigdy spotkać.- Lepiej, żeby nikt o dobrych zamiarach się do niej nie zbliżał, bo nie będzie za miła. Kiedy ktoś doprowadza ją do takiego stanu ma szczęście, że jeszcze go nie zaatakowała, inaczej mówiąc ma dzisiaj lepszy dzień. Klinga powędrowała w górę, aby z świstem przecinanego powietrza opaść na dół. Zacisnęła mocno zęby i gwałtownie obróciła się plecami do mężczyzny, wiedziała, że musi się teraz uspokoić i będzie wszystko dobrze, chyba, że upadły się wkurzy, wtedy nie będzie musiała się uspokoić, bo, po co.
Pochyliła głowę ku ziemi i wzięła kilka wdechów, po czym wypuściła powietrze z płuc, powtórzyła tą czynność jeszcze trzy razy i usiadła krzyżując nogi na ziemi. Biała broń znów znalazła się na kolanach dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marou
Magik
Magik
avatar

Liczba postów : 53
Registration date : 09/08/2010
Zwierzęta : 100/100

Karta postaci
Srebrniki: 310

PisanieTemat: Re: Las   Wto Sie 24, 2010 9:13 pm

Istota poczuła jak ogromna bańka śmiechu powoli podchodzi mu do gardła. Powstrzymawszy chęć parsknięcia kpiącym śmiechem, machnęła ostentacyjnie dłonią na wyznawczynię, co miało podkreślić jego dezaprobatę do jej przytyku. Upiór?, powtórzył w myślach, unosząc delikatnie kącik ust.
Niebiańska linga nie zrobiła na nim jakiegokolwiek wrażenia. Dobrze znał cenę jaką przyjdzie mu zapłacić, gdy klinga ponownie zatopi się w jego ciele, notabene wcale nie miał na myśli błahego oparzenia. Niemniej jednak on sam posiadał dwa ostrza. Lata mozolnych, acz skrupulatnych treningów pozwoliły mu osiągnąć szczytu w tym fechtunku, więc jeśli kociakowi przyjdzie ochota na figle z pewnością ją powstrzyma. Tymczasem, ma zamiar oddać się swemu zacnemu hobby i trochę się z małą podroczyć.
- Ale się spotkaliśmy, Kocia Piromanko i z pewnością nie ostatni raz.. - dodając do zaczepki cyniczny uśmieszek, obrzucił ją wyzywającym spojrzeniem.
- Kim jest ta twoja Bogini? Jak ją zwą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leitis
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 786
Registration date : 04/11/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Las   Sro Sie 25, 2010 5:51 pm

Nagle jak to ma Kociaczek zwykłe w zwyczaju, znudziła się upadły i odchyliła głowę do tyłu i zaczęła przyglądać się chmurą. Podobały się jej, cały czas były w podróży i prawie Nidy się nie zatrzymywały, miały interesujące istnienie. Lubiła ich także kolor, był jak jej długie proste włosy. Posiadała dziwną przypadłość uśmiechania się delikatnie do chmur i robiła to teraz. Zapomniała, że przebywa teraz z kimś i że powinna go słuchać, bo coś do niej mówił. Miała bardzo niezrozumianą ideologię, więc lepiej się nie dziwić, iż ona się tak zachowuje.
Założyła ręce za głowę i położyła się na trawie, prostując nogi, boski miecz nadal jakoś trzymał się na jej kolanach. Z nudów zaczęła nucić sobie piosenkę „My Fair Lady”, Zasze podobała jej się ta piosenka, była trochę ponura i miała coś w sobie, coś ujmującego, co Mainea dostrzegła za pierwszym razem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marou
Magik
Magik
avatar

Liczba postów : 53
Registration date : 09/08/2010
Zwierzęta : 100/100

Karta postaci
Srebrniki: 310

PisanieTemat: Re: Las   Sro Sie 25, 2010 8:44 pm

Małe upierdliwe diabelstwo.., a powiadają, iż wiara oczyszcza umysł.
Skoro rozegrała to w taki, a nie inny sposób nic tu po nim. Nie miał najmniejszego zamiaru się jej narzucać. Wprost przeciwnie, przysiadł pod drzewem tylko ze względu na wcześniejszy wysiłek, chcąc chwile odetchnąć. Istota podniosła się ostentacyjnie i skupiwszy czujny wzrok na wyznawczyni, posłał w jej kierunku czarne pióro. Co dziwne, wiatr nie zmienił jego toru lotu, poruszało się niczym lotka wprost do tarczy.. Przemknąwszy krótki dystans jaki ich dzielił, z głuchym świstem zatopiło się cal od ucha kocicy.
Wykonawszy teatralny gest dłonią, co zapewne miało oznaczać pożegnanie, upadły rozpłynął się, pozostawiając po sobie czarne i delikatnie drgające iskry.
- Jeszcze się kiedyś spotkamy.. - dobiegło do uszu kociej istotki.


/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leitis
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 786
Registration date : 04/11/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Las   Pią Sie 27, 2010 8:56 pm

Na twarzy Kociaczka pojawił się szyderczy uśmieszek, była z czegoś zadowolona. Podniosła się powoli, chwytając miecz w prawą ręce i myślą, że powinna go oddać swojej Bogini. Zamachnęła się białą bronią, aż można było usłyszeć świst przecinanego powietrza, spodobał jej się ten dźwięk. Jej uśmiech rozszerzył się trochę bardziej i tanecznym krokiem ruszyła przed siebie opuszczając to miejsce.

<z/t>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marakk
Łucznik
Łucznik
avatar

Liczba postów : 3
Age : 23
Registration date : 21/08/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 29, 2010 2:05 am

"Czas na kolejny przystanek" stwierdził Marakk gdy wędrował między drzewami. Zrzucił plecak i szedł to tu, to tam, ciesząc oczy zielenią. Prześwitujące przez liście promienie słoneczne sprawiały, że uradowany stawał co jakiś czas i patrzył się pusto przed siebie. To właśnie takie lasy sprawiały, że nie chciał się ruszać i zaczynał żałować tego jaką drogą życiową podążał. W takich lasach dorastał ucząc się z ojcem strzelania z łuku podczas polowań, magiczne miejsca, przez które miejscowi ludzie przechodzili nie zwracając nawet na nie uwagi (lub w ogóle ich nie odwiedzając co przecież jest głupstwem nie oglądać tak pięknie komponujących się razem drzew, krzewów i innej roślinności). Podążając za swoim instynktem coraz bardziej oddalał się od miejsca gdzie zostawił rzeczy jednocześnie wkraczając w coraz to piękniejsze tereny. Rozglądając się za pobliskimi okazami zwierząt przysiadł przy drzewie regulując oddech, uspokajając się i wyciszając. Po chwili zauważył przebiegającą wiewiórkę, która po zauważeniu go zatrzymała się i zaczęła patrzeć nieufnie. Jak zwykle rozbawiony tego typu sytuacjami, spokojnie wyciągnął z podręcznej torby trochę jedzenia. Wyciągnął lekko rękę na zachętę i wiewiórka podbiegła szybko i zaczęła zagryzać wciąż nieufnie patrząc na najemnika. Ten z kolei wyciągnął kolejną porcję pożywienia i wiewiórka już spokojniejsza zaczęła się zajadać. Następne porcje Marakk położył kolejno na przedramieniu i ramieniu. Wiewiórka zjadła zarówno pierwszą jak i drugą porcję i już całkowicie spokojna przysiadła na jego ramieniu będąc pieszczoną przez ręce najemnika, który nie mógł się oprzeć tak słodkiemu stworzonku. Bawiąc się z wiewiórką (w myślach nazywając ją Pazan) podziwiał dalej piękno lasu pełen euforii i optymizmu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Moria
Szkicownik
Szkicownik
avatar

Liczba postów : 51
Age : 26
Registration date : 15/09/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Las   Nie Wrz 19, 2010 5:47 pm

Wkroczyła w las dość zamyślona wydarzeniami ostatnich dni. Jej życie było jedną czarną plamą, bez wspomnień, ludzie którzy ją otaczali byli obcy ,choć w jakiejś części znajomi. Ścierzka prowadziła przez sam środek lasu lecz Moria postanowiła wybrać raczej mniej uczęszczaną drogę. Weszła na niewielki pagórek i przysiadła na jednym z kamieni. Wyjęła z torby swój szkicownik i ołówek. Rozejrzała się po okolicy i postanowiiła naszkicować gałązkę na której siędział jakiś dziwny stwór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nocturn
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 39
Registration date : 17/09/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Każdy zaczyna z 10

PisanieTemat: Re: Las   Pon Wrz 20, 2010 7:11 pm

Nocturn pojawił się na skraju lasu i odważnie sie w niego zagłębił, Kierowała nim jakaś ciekawość, która kazała mu zwiedzać każde tereny, poznawać każdy skrawek ziemi, ale takze obserwować zachowania ludzi, zwierząt i wszystkiego co sie rusza. I tak spacerując i podziwiając lasy w końcu ujrzał pewną istotkę siedzącą na kamieniu. Coś robiła, a dopiero po chwili ujrzał, że szkicowała krajobraz. Tak mu sie przynajmniej wydawało, więc postanowił jej nie przeszkadzać. Dlatego położył sie wygodnie gdzieś niedaleko pod drzewem, tak by jej nie przeszkadzać, ale jednocześnie móc ją obserwować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Moria
Szkicownik
Szkicownik
avatar

Liczba postów : 51
Age : 26
Registration date : 15/09/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Las   Pon Wrz 20, 2010 7:20 pm

Jej głębokie skupienie Zakłócił jakiś szmer za plecami. Coś jej mówiło, że to może być jakiś leśny stwór, a może nawet rabuś. Zawsze trzeba być przygotowanym na różne ewentualności, niestety Moria miała ze sobą tyko ołówki, jeśli liczyć je jako „broń”. Ostrożnie obejrzała się za siębię mocno ściskając w ręku naostrzony ołówek, gotowa by w każdej chwili go użyć. Gdy zauważyła jakiegoś typka pod drzewem, nawet jej ulżyło.
- Coś ciekawego w tej okolicy Pan zaobserwował?- zapytała wpatrując się w nieznajomego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nocturn
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 39
Registration date : 17/09/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Każdy zaczyna z 10

PisanieTemat: Re: Las   Pon Wrz 20, 2010 7:26 pm

Spojrzał na nią uważnie, jakgdyby zamyślony po czym odpowiedział.
- Dla kogoś takiego jak ja, wszystko jest ciekawe. Zaczynając od pojedyńczego drzwa, przez lasy, koncząc na rzekach i górach. -po czym dodał po chwili -Zwłaszcza, ze wszystko sie ostatnio tutaj zmieniło.
Po tych słowach wstał, otrzepując sie z niewidzialnego kurzu, po czym zaczął iść w jej kierunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Moria
Szkicownik
Szkicownik
avatar

Liczba postów : 51
Age : 26
Registration date : 15/09/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Las   Pon Wrz 20, 2010 7:35 pm

Gdy wstał, jej palce mocniej zacisnęły się na ołówku. Czuła obawę przed tym osobnikiem, nie znała jego rasy, gdyż nie wyglądał jak znane jej dotąd rasy. Poczuła zimny dreszcz na karku. Moria próbowała zapanować nad sobą, więc wybrała przedłużyć konwersację dla własnego bezpieczeństwa.
- Dużo się zmieniło? Nie zauważyłam tego, może dlatego, że niedawno tu zamieszkałam. A Ty byłeś tu wcześniej?- zapytała lekko się uśmiechając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nocturn
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 39
Registration date : 17/09/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Każdy zaczyna z 10

PisanieTemat: Re: Las   Pon Wrz 20, 2010 7:44 pm

Siadł obok niej, a raczej położył się, kładąc ręce pod głowę.
-Kilka razy. - odpowiedział jej uśmiechając sie delikatnie - I jestem Nocturn.
dopowiedział, przygladając się jej teraz dopiero uważniej. Była całkiem ładna, a jej długie białe włosy dodawały jej uroku.
-A ty? Jak się nazywasz i skąd pochodzisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Moria
Szkicownik
Szkicownik
avatar

Liczba postów : 51
Age : 26
Registration date : 15/09/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Las   Pon Wrz 20, 2010 7:52 pm

Jej palce powoli rozluźniły się, by w końcu odłożyć spokojnie ołówek do torby.
-Miło mi. Jestem Moria, pochodzę z królestwa Neutralnych i jestem jednym z nielicznych elfów, którzy tam mieszkają. - odpowiedziała uprzejmie, przy czym jej wzrok wędrował z góry na dół, oglądając osobę przed sobą. Jak na tak młodego chłopaka, jego białe włosy były trochę nadzwyczajne. Dłuższą chwilę zajęło jej przypatrzenie się temu czemuś co wyrastało z jego głowy. Jej ręka prawie sama się tam kierowała lecz szybko ułożyła je z powrotem na kolanach i spuściła wzrok zawstydzona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nocturn
Podróżnik
Podróżnik
avatar

Liczba postów : 39
Registration date : 17/09/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: Każdy zaczyna z 10

PisanieTemat: Re: Las   Pon Wrz 20, 2010 7:57 pm

-Królestwo neutralnych, tak? - powtórzył z zaciwkawieniem, którego nawet nie starał sie ukrywać. - A do tego jeden z nielicznych elfów, które tam mieszkają. Ciekawe. Co mi jesteś w stanie powiedziec o swoim królestwie?
Zapytał bez ogródek, moze trochę zbyt szybko, jednak jak to mówią raz kozie śmierć. Drugi temat, któryy go interesował, nie mógł zpstać jeszcze poruszony. Był odłożony na później.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Moria
Szkicownik
Szkicownik
avatar

Liczba postów : 51
Age : 26
Registration date : 15/09/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Las   Pon Wrz 20, 2010 8:05 pm

Jej głowa lekko przekrzywiła się, a na oczy błysnęły nutą nieufności.
-Nic Ci nie powiem Nokturnie o moim królestwie.- przez chwile patrzyła w jego twarz po czym dodała::
-Nie mogę Ci niczego powiedzieć bo sama niewiele wiem o tych terenach. Mieszkają tam ludzie, zwierzołaki i elfy. Są piękne budowle i malownicze wioski. Tyle. Gdy tu przybyłam nie interesowały mnie takie sprawy, dopiero teraz przez swoje rysunki powoli poznaje te krainy.
Jej ręce zadrżały nerwowo, kąciki ust wykrzywiały się w coś co miało być uśmiechem. To nie była dobra sytuacja, powinna dalej trzymać w pogotowiu ten ołówek, ale jak zwykle okazała się zbyt ufna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Las   

Powrót do góry Go down
 
Las
Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Kraina Kayami :: Tereny Wolne od Władzy :: Dębowy Las-
Skocz do: