Kraina Kayami

Przyłącz się do naszego fantastycznego świata...
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaGrupyUżytkownicyZaloguj

Share | 
 

 Las

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Moria
Szkicownik
Szkicownik
avatar

Liczba postów : 51
Age : 27
Registration date : 15/09/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Las   Czw Wrz 23, 2010 6:50 pm

Zamyśliła się chwilę.
-Chyba nam takie miejsce.
Powiedział po czym poszła drogą leśną w stronę Królestwa Neutralnych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikuko
Magik
Magik
avatar

Liczba postów : 161
Registration date : 03/08/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Las   Czw Lip 31, 2014 2:20 pm

Kilka tysięcy lat później...

_________________
KP
Wilk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dae
Łucznik
Łucznik
avatar

Liczba postów : 25
Registration date : 24/08/2009

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Las   Sob Sie 02, 2014 8:47 pm

Piękny, dębowy las. Dae, mimo że jej żywiołem jest ziemia, nie zachwycała się nad tym, w jaki cudowny sposób promienie słoneczne przebijają się przez zielone liście, tworząc bajkowy klimat. Czuła się za to bezpiecznie mimo, że była sama w nieznanych okolicach. Porzuciła swojego brata podczas ich wspólnej wędrówki ot tak, całkiem bez powodu. Prowadziła teraz konia za uzdę, bo miała już dosyć siedzenia. Ruszając łopatkami w celu rozruszania sztywnego od jazdy ciała, przechadzała się po lesie, oddychając powoli z miną bardziej zniecierpliwioną bez powodu, niż spokojną przez bycie otoczoną drzewami. Całe swoje dzieciństwo spędziła wśród liści. Nie zawsze chciało jej się wspinać na gałęzie, ale jej żywioł nie pozostawiał jej wyboru. Tym razem zmęczenie długą jazdą wygrało nad żywiołem. Wolała spacerować wśród grubych pni drzew, niż po nich łazić. Jej wizytowa sukienka była wdzięczna, dobrze wiedziała, jak jej poprzedniczki traciły swój urok podczas "wycieczek" Dae.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ireath.deviantart.com
Dague
Władca
Władca
avatar

Liczba postów : 31
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Las   Sob Sie 02, 2014 10:09 pm

Pędził na swym karym wierzchowcu chcąc uspokoić swe myśli. Sądził, że opuszczenie zamku na kilka godzin da mu czas na poukładanie sobie wszystkie w głowie. Wszystko znów zaczęło się wymykać mu z rąk. Który to już raz? Poprawił swą szaroburą płachtę którą zarzucił na szatę. Nie chciał by ktokolwiek w tej okolicy go rozpoznał. Wielki niezwyciężony król nie powinien bez eskorty zapuszczać się w takie odludne tereny, przynajmniej nie bez straży. Niestety nie był w stanie ukryć swoich długich elfickich uszu oraz szmaragdowo zielonych oczu. W okolicy w której się wychował taki wygląd wskazywał na wysokie urodzenie, lecz nie tutaj. Kayami zawsze słynęła z niesamowitej różnorodności ras, każdy w stanie jest się tutaj ukryć. Zamyślony nie zwracał uwagi na drogę, ufał swojemu wierzchowcowi który już nie raz pomógł mu w tarapatach, wtem wierzchowiec zaczął zwalniać, Dague wyczuł to od razu. Natychmiast rozejrzał się z czujnością po okolicy jednak nic nie przykuło jego bystrego wzroku. Pogłaskał delikatnie zwierzę po szyi.
-Cii, cóż wyczuwasz mój drogi? –Szepnął do jego ucha i w tym też momencie zauważył w oddali postać prowadzącą konia. Nie był w stanie rozróżnić płuci, wciąż był za daleko i nawet jego wyczulone zmysły nie były w stanie dosięgnąć nieznajomego. Koń natychmiast zwolnił całkowicie, zaczął stąpać wyjątkowo rozważnie i cicho. Dague niczym myśliwy zaczął się zbliżać do spacerującej istoty. Nie miał zamiaru zostać ofiarą więc na wszelki wypadek wolał przygotować się na rolę zdobywcy i już zaczął rozmyślać jak w razie potrzeby zaatakuje przeciwnika gdy jego oczom ukazała się niewiasta. Kompletnie zbity z tropu zawahał się na chwilę. Zdziwione zwierzę także zachwiało się delikatnie i postawiło jeden krok do tyłu robiąc niepotrzebnie trochę hałasu. No cóż, teraz na pewno zostali już zauważenie. Skoro to kobieta i to sama spacerująca po tych niebezpiecznych lasach zwłaszcza w nocy Dague postanowił podjechać do nieznajomej. Pogonił delikatnie wierzchowca i natychmiast znalazł się tuż przy rudowłosej.
-Witaj białogłowa, czy będzie wielkim nietaktem jeśli śmiem spytać Cię co robisz tutaj o tej porze? –Nie zdążył ugryźć się w język. Zapomniał, że nie tak mówią przeciętni ludzie ale kiedy to on ostatnio rozmawiał ze zwykłymi ludźmi? Nie miał pojęcia. Zbyt wiele czasu upłynęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dae
Łucznik
Łucznik
avatar

Liczba postów : 25
Registration date : 24/08/2009

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Las   Sob Sie 02, 2014 10:24 pm

Koń zauważył przybyszów przed swoją właścicielką. Jednak zmęczony długą jazdą i zajęty podgryzaniem traw, zrobił to, gdy Ci byli już kilka kroków od nich. Klacz podniosła gwałtownie łeb, prychnęła...na początku prawie z pogardą, jednak wyczuwając ogiera, prychnięcie stało się zalotne. Dae wystraszona drgnęła, drgnęły też liście na drzewach, prawie jak pod wpływem gwałtownego wiatru, i automatycznie sięgnęła w kierunku łuku wiszącego z boku konia. Jednak szybko zorientowała się, że nie ma potrzeby sięgać po broń. Spojrzała na nieznajomego z oburzeniem wypisanym na twarzy. Oburzenie szybko zostało zastąpione przez uprzejmy pozbawiony uczuć wyraz. Była do niego nauczona od małego, nic dziwnego więc, że w tej chwili bezwiednie wpłynął na jej twarz. Specjalnie, że słyszała uprzejme pytanie. Jednak jej odpowiedź nie była najmilszą z możliwość.
-Będzie - ucięła krótko beznamiętnym tonem. Była zmęczona długą podróżą, po chwili uświadomiła sobie, że jest w nowym miejscu, nikogo tu nie zna, a znajomości zawsze są przydatne. -Jednakże nie większym niż nie zadanie go - uśmiechnęła się miło, starając się to zrobić w jak najbardziej naturalny sposób. -Spaceruję, czy nie powinnam...? - zamrugała pytająco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ireath.deviantart.com
Dague
Władca
Władca
avatar

Liczba postów : 31
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Las   Sob Sie 02, 2014 11:03 pm

Kary wierzchowiec przechylił łeb w stronę klaczy i skubnął ją w bok. Dague zdziwiony zachowaniem swojego towarzysza od razu ściągnął wodze lecz jego druh nie był zadowolony z wykonania takiego rozkazu.
Dague przyjrzał się dokładnie nieznajomej. Wyglądała bardzo młodo i atrakcyjnie, w sumie mógłby sądzić, że specjalnie się tędy przechadza. Już nie raz słyszał o szajkach złodziei którzy wykorzystywali płeć piękną dla zmylania swych ofiar. Jednak coś było nie tak, dziewczyna nie zachowywała się wystarczająco swobodnie tak jakby nie do końca znała tą okolicę. Kompletnie nie kojarzył jej twarzy. Fakt, że był władcą jednego królestwa lecz dwa inne także mu podlegały świadczyło tym, że znał chociażby z widzenia większość istot z tej okolicy, jak to możliwe, że kobieta z tak wyróżniającą się urodą nie rzuciła się mu w oczy? Nie to niemożliwe. Czyli ona nie jest stąd. Już dawno zapomniał jak to jest gdy człowiek się uśmiecha, lecz gdyby jeszcze pamiętał jak się to robi to z pewnością właśnie teraz jego kąciki ust uniosłyby się nieznacznie.
-Skądże znowu. Wybacz, że zachowałem się nietaktownie. –Nie umknął jego uwadze nie do końca szczery uśmiech. Jego oczy delikatnie się zwęziły, ponownie poprawił swój strój upewniając się, że nic nie zdradzi jego pochodzenia. –Ta okolica jest dość niebezpieczna po zmroku, zwłaszcza dla niewiasty. Często tutaj poluję i dawno już nie widziałem tutaj tak młodej istoty.
Mówiąc o polowaniu poklepał na swą przyczepioną do siodła torbę. Dobra wymówka nie jest zła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dae
Łucznik
Łucznik
avatar

Liczba postów : 25
Registration date : 24/08/2009

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Las   Sob Sie 02, 2014 11:29 pm

Dopiero po słowach mężczyzny uświadomiła sobie, że w rzeczywistości nie znajduje się w najbezpieczniejszym miejscu. Jej moc, którą czasem przeceniała, zawsze dodawała jej niesłusznego poczucia bezpieczeństwa. Westchnęła słysząc słowa mężczyzny. Musiała przyznać, że nie denerwował jej, a było to już niemalże pochwałą w jej ustach. Co więcej, jego nienaganne maniery i fakt, że na polowanie wybrał się o tej porze, wzbudziły jej zaciekawienie.
-Na jakie nocne zwierzęta polujesz, panie? - Spytała głosem znawczyni tematu. Często galopowała po lasach ze swoim bratem. O, brat. Przypomniała sobie o jego istnieniu i postanowiła o jego istnieniu powiedzieć ... elfowi? Tak, te uszy były zdecydowanie elfie. W myślach zrugała się za spowolnione reakcje, weź się w garść, kobieto!, krzyczała wewnątrz siebie.
-Zgubiłam swojego brata i towarzysza podróży - usprawiedliwiła się. Jej ton głosu sam nasuwał niewypowiedzianą część zdania "dlatego znajduję się tutaj bez towarzystwa". W rzeczywistości jednak dość często zdarzało jej się samej wyruszać na nocne wędrówki po lasach. Z tą różnicą, że tamte lasy znała. Tych nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ireath.deviantart.com
Dague
Władca
Władca
avatar

Liczba postów : 31
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Las   Sob Sie 02, 2014 11:53 pm

Zeskoczył z konia. Dalsza rozmowa nie była odpowiednia gdy on wciąż siedział na grzbiecie wierzchowca.
Że też wcześniej nie pomyślał o tym, przecież mógł przewidzieć takie pytanie. Zganił się w duchu za swą głupotę i nieuwagę. Na jakie zwierzęta mógłby polować o tej porze? W gruncie rzeczy nie miał o tym zielonego pojęcia. Nigdy dotąd nie polował. Gdy był dzieckiem był na to za słaby i nikt by mu nie pozwolił trzymać broni a już nawet nie było mowy o przekroczeniu zamkowych murów. Jedyne z kim miał do czynienia to jego przeciwnicy, wrogowie ale raczej nie mógł ich nazwać zwierzyną nawet jeśli skończyli podobnie do niej.
-Różnie, zależy od dnia i pory roku. Tym razem chyba jednak przerzucę się na zagubione niewiasty.
Stał teraz w wystarczającej odległości od dziewczyny by móc się jej lepiej przyjrzeć. Zaczęło go zastanawiać z jakiej jest rasy. Na pewno nie elf, to wiedział prawie od razu. Chociaż nie mógł być pewien czy nie jest jakąś mieszanką. Na samą myśl skrzywił się nieznacznie. Zerknął w bok, to był odruch bezwarunkowy. Życie nauczyło go, że zawsze trzeba sprawdzać okolicę nawet jeśli jest się w najbezpieczniejszym miejscu na ziemi.
Na wzmiankę o bracie i podróży zmrużył oczy. Tak więc dziewczyna jest przejezdna, to wiele tłumaczy.
-Jesteś tutaj tylko przejazdem? –Zagadnął zerkając na klacz. Była wyjątkowo urodziwa, z resztą nie tylko on tak twierdził. Nie trudno zauważyć, że nawet jego dziki towarzysz sądzi tak samo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dae
Łucznik
Łucznik
avatar

Liczba postów : 25
Registration date : 24/08/2009

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 03, 2014 12:05 am

-Na polowanie na zagubione niewiasty...? - Zapytała, niby to nie przywiązując do tego żadnej wagi, a jednak zrobiła krok w tył, by być bliżej klaczy, a co za tym idzie, łuku przymocowanego do siodła. -O tej porze i w takich lasach zaproponowałabym raczej polowanie na dziki - rozejrzała się, jakby oceniając las, chociaż w rzeczywistości zaznajamiała się z okolicą. Tak w razie czego. Po tym jak elf zeskoczył z konia, zaczęła się czuć trochę nieswojo. Wolała jednak jak dzieliła ich większa odległość. Nie była strachliwa i wiedziała, że ze swoimi mocami miała całkiem spore szanse na ucieczkę, jednak naprawdę chciała zostać w tej krainie, a wydawało jej się, że zatargi z jej rozmówcą, byłyby zatargami z kimś wysoce urodzonym.
-Nie tyle przejazdem, co przyjazdem. Mamy zamiar zostać tu przez jakiś czas -odpowiedziała na jego ostatnie pytanie, obserwując go uważnie. Jak przed chwilą czuła się całkiem bezpiecznie, tak teraz zostało w niej zasiane ziarno niepewności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ireath.deviantart.com
Dague
Władca
Władca
avatar

Liczba postów : 31
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 03, 2014 12:45 am

-Dokładnie. Każdy z czegoś musi żyć. –Przyglądał się jej spod przymrużonych powiek. Lecz gdy dziewczyna cofnęła się nieznacznie poczuł się niesamowicie rozbawiony. Oczywiście był przyzwyczajony do tego, że ludzie czuli do niego respekt nawet jeśli go nie znają lecz zazwyczaj jedno spojrzenie na niego wystarczy by każdy wiedział z kim ma do czynienia. Tym razem jest troszkę inaczej gdyż nie ma na sobie swych królewskich szat. Czuje się jak zwykły mieszkaniec okolicy. No dobra, wcale nie, gdyż Dague nie ma zielonego pojęcia jak może się czuć przeciętny człowiek.
-A więc zostajesz…-rzekł do siebie w zadumie spoglądając w księżyc który co jakiś czas chował się za chmury. –Czy twój brat nie powinien Cię szukać. Skoro przybyliście razem… - No cóż nie do końca był w stanie jej uwierzyć, w końcu mogła sobie brata wymyślić tylko po to by go odstraszyć. Robiło się naprawdę późno, miał jedynie nadzieję, że nikt w zamku nie spostrzegł jego nieobecności. Jeszcze do tego by doszło, żeby poddani zaczęli go szukać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dae
Łucznik
Łucznik
avatar

Liczba postów : 25
Registration date : 24/08/2009

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 03, 2014 12:51 am

-Da się wyżyć z polowania na niewiasty? - Swoim zwyczajem uniosła pytająco jedną brew. Musi pozbyć się tego nawyku. Stwierdziła, że prawdziwy 'smok na dziewice', nie przyznałby się tak otwarcie do swego zajęcia. Mężczyzna musiał więc kłamać. A nawet jeśli, mimo że wyglądał na silnego, ona miała swoją moc. Nie pomyślała o tym, że i on mógł jakąś posiadać. Nie spotkała nigdy nikogo innego z mocą, nie licząc członków jej rodziny, zawsze pod tym względem czuła się wyjątkowa.
-A może to ja powinnam szukać jego? - Wzruszyła ramionami. Naprawdę nie przejmowała się losem brata. Byli bliźniętami, każdy z mocą innego żywiołu, czułaby, gdyby działo się z nim coś złego. Nie wiedząc dlaczego, dorzuciła -A może ktoś powinien szukać Ciebie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ireath.deviantart.com
Dague
Władca
Władca
avatar

Liczba postów : 31
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 03, 2014 1:06 am

-Wyżyć raczej trudno ale z pewnością uprzyjemnia to życie, a jak wiadomo każdy czasami potrzebuje chwili zapomnienia. – Jego wzrok błądził po dziewczynie. Zaczęło go to denerwować, nie był w stanie stwierdzić skąd ona pochodzi. Nie miał zamiaru o to wypytywać. On żąda i bierze. Już wystarczająco się naczekał. Mając nadzieję, że nie przestraszy dziewczyny, która jeszcze przed chwilą zareagowała jakby miała przy najbliższej okazji uciec gdzie pieprz roście, zbliżył się jeszcze bardziej. Sięgnął dłonią po kosmyk jej włosów i nawinął go na palce. Kolejny krok. Górował nad dziewczyną tak jak nad większością znanych mu ludzi. Jego elfi wzrost zawsze dodawał mu dodatkowej powagi.
-To mężczyzna powinien dbać o kobietę, nigdy odwrotnie. –Odpowiedział spoglądając w jej niebieskie oczy. Nie mogła być syreną, praktycznie wcale o sobie nie mówi. Zmarszczył delikatnie brwi.
-Mnie? Nie ma takiej potrzeby. Ja zawsze jestem u siebie. –Podsunął kosmyk włosów do swoich ust i szeptem wypowiedział kilka słów w elfim języku, ucałował kosmyk włosów dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dae
Łucznik
Łucznik
avatar

Liczba postów : 25
Registration date : 24/08/2009

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 03, 2014 1:20 am

-Polowanie na dzika też może być bardzo przyjemne - spojrzała mu bezczelnie w oczy, nie chcąc dać po sobie poznać, że zaczęła się czuć niekomfortowo. Czuła na sobie spojrzenie elfa. Ach, ileż by teraz dała za to by być w czymkolwiek tylko nie w tej wydekoltowanej kiecce! Jednak czasem należy słuchać mamusi i nie nosić takich rzeczy.
On zrobił krok do przodu, ona krok do tyłu. Mimo to i tak był wystarczająco blisko, żeby nawinąć sobie jej kosmyk włosów na palec. Ona była za to wystarczająco blisko by dotknąć ręką schowaną za plecami boku konia, a co za tym idzie, również łuku. Zaczęła myśleć szybko. Nie da rady z takiej odległości naciągnąć cięciwy. Że też zapomniała wziąć z domu sztyletu! Zamiast tego, nie odrywając od niego wzroku, zaczęła na oślep szukać dłonią strzał. Znalazła je i chwyciła jedną, gotowa by jej użyć.
-Czasem kobieta musi zadbać o siebie sama - powiedziała bez cienia lęku w głosie. Miała, w tym momencie, ochotę wyciągnąć strzałę i przytknął do brzucha elfa, ale powstrzymały ją od tego jego ostatnie słowa.
-To znaczy, że twój dom jest tam, gdzie ty. Czy, że ty jesteś zawsze tam, gdzie twój dom...? - Czyżby był jakimś władcą? Mógł oczywiście kłamać, ale grożenie grotem jakiemuś królowi czy nawet kuzynowi ciotki króla nigdy nie kończyło się dobrze. Mogłaby użyć swojej mocy, oczywiście, ale wolała swojej mocy nie używać przy obcych, jeśli nie była do tego zmuszona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ireath.deviantart.com
Dague
Władca
Władca
avatar

Liczba postów : 31
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 03, 2014 1:33 am

-Masz rację, dziki mogą być przyjemne ale jedynie w sosie z grzybów. – Uśmiechnął się nieznacznie w duchu. Dziewczyna mówiła prawdę, a to zdecydowanie poprawiło mu humor. To bardzo dziwne ale od początku miał nadzieję, że go nie okłamuje. Nie powinno go to jednak obchodzić.
Pozwolił jej włosom opaść na swoje miejsce.
-To bardzo przykre gdy tak się dzieje. Zwłaszcza, że kobiety to istoty które powinno się podziwiać i czcić, czyż nie? –Spojrzał wymownie na jej sukienkę, która z pewnością nie nadawała się na wieczorne spacery po lesie. Jak dla niego to zdecydowanie zaskakujący wybór stroju na jazdę konno zwłaszcza jeśli nie chce się zwracać uwagi.
Na ostatnie pytanie nie odpowiedział. Poklepał za to swojego konia po szyi skupił przez chwilę całą swoją uwagę na zwierzęciu.
-Lepiej przestań tak gorączkowo szukać broni, jeszcze zrobisz sobie krzywdę. Wiedz, że gdybym chciał się na ciebie rzucić już dawno bym to zrobił- ‘i nie miała byś szans’-dodał w myślach. Jego zielone oczy błysnęły złowieszczo jak drapieżnikowi przed atakiem na ofiarę. Było to ostrzeżenie, żeby nie próbowała żadnych sztuczek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dae
Łucznik
Łucznik
avatar

Liczba postów : 25
Registration date : 24/08/2009

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 03, 2014 1:42 am

'Bez broni i tak nie jestem bezbronna', prychnęła w duchu, jednak posłusznie odsunęła się troszeczkę od swojego konia i jednocześnie broni.
-Ależ podczas polowania nie ma zabawy, gdy zwierzyna stoi w miejscu i czeka grzecznie na bycie zabitą, czyż nie? - odrzekła z niewinną minką, nie odpowiadając wprost na jego stwierdzenie i ignorując wcześniejsze pytanie o kobiety. Ona jest kobietą, nie wypada jej mówić o 'funkcjach' swojej płci. Stwierdziła, że lepiej jej się myśli podczas ruchu. Ruszyła więc nieśpiesznie, okrążając elfa. Kim był? Ze sposobu, w jaki się wypowiadał, słychać było, że jest wysoko urodzony. Jednak odniosła wrażenie, ba! była tego pewna, że na polowaniach się nie zna, a przecież polowania były ulubioną rozrywką arystokracji. Chociaż on był elfem, nie znała nigdy żadnego elfa. Zaczęła mu się dokładnie przyglądać, powoli obchodząc go w koło. Przyjrzała się jego całej sylwetce, był wyższy od wszystkich mężczyzn, których kiedykolwiek znała. Na twarzy były zdecydowanie elfie rysy, uszy też elfie. Przyjrzała się jego cerze, oczom, włosom. Stwierdziła, że skoro on może bezczelnie ją obserwować, to ona go również.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ireath.deviantart.com
Dague
Władca
Władca
avatar

Liczba postów : 31
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 03, 2014 2:03 am

-A co jeśli bym powiedział, że na moje słowo nawet zwierzyna grzecznie czeka? –Uniósł delikatnie brwi w oczekiwaniu. Ta sytuacja naprawdę zaczęła go bawić a musiał przyznać, że już dawno nie miał okazji się tak dobrze bawić. Zerknął kątem oka na księżyc, było późno i skoro dotychczas nie słyszeli żadnych wojsk to oznacza tyle, że nikt nie zauważył jego nieobecności. Nawet jego prywatna służba z pewnością oddała się już w objęcia Morfeusza.
Oparł się o korę wielkiego dębu. Skrzyżował ręce na wysokości klatki piersiowej po czym jednak stwierdził, że będzie jednak musiał się jeszcze trochę ruszyć.
-Powinienem Cię prosić o wybaczenie. Zachowałem się wyjątkowo nieodpowiednio nie przedstawiając się. Miło mi cię poznać panienko, w tej okolicy zwą mnie Eugad. –Już w dzieciństwie nauczono go, że jeśli chce się kłamać to trzeba to robić bez mrugnięcia okiem, tak jakby się samemu uwierzyło w to co mówi. Z resztą on nigdy nie kłamał, gdyż jedynie mijał się z prawdą.
-Czy będzie mi dane poznać twe imię?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dae
Łucznik
Łucznik
avatar

Liczba postów : 25
Registration date : 24/08/2009

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 03, 2014 2:10 am

-Poprosiłabym wtedy o demonstrację - odrzekła, podchodząc do niego i tym razem to ona stanęła blisko niego, a nie on blisko niej. Musiała zadrzeć głowę do góry, żeby móc mu spojrzeć w oczy. -Eugad? Czy to typowe elfie imię? - Zastanawiała się przez chwilę, czy podawać mu swoje imię. W sumie to tylko imię, ona i tak jest tutaj nowa, więc nikomu nic ono nie powie.
-Aear - powiedziała po chwili namysłu, patrząc mu w oczy bez mrugnięciem oka. Tak samo jak uczynił to on. Jakby nie patrzeć nie okłamała go, ominęła tylko pierwszą literę imienia, co możnaby później zrzucić na jego problemy ze słuchem, albo jej z wymową. Stwierdziła, że musi zagrać w jego grę, chociaż nie całkiem wiedziała, jakie są zasady. Była dobra w blefowaniu. Cieszyła się, że prawdziwy sens ich rozmowy, jakikolwiek by nie był, chował się pod zasłoną tematu polowań. Był to temat, o którym wiedziała niemalże wszystko, dzięki czemu czuła się w nim całkiem swobodnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ireath.deviantart.com
Dague
Władca
Władca
avatar

Liczba postów : 31
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 03, 2014 1:40 pm

-Demonstrację? –Jego brew lekko się uniosła a na twarzy igrało rozbawienie. Jego dłoń ponownie powędrowała do włosów dziewczyny. Ich kolor kojarzył mu się z utęsknionym ciepłem, z ciepłem którego już dawno nie zaznał. Na chwilę uciekł wzrokiem od jej niebieskich oczu.
–Nie każdy elf musi być typowy-jednak po chwili namysłu szeptem dodał - moja słodka Aear.
Niespodziewanie złapał obie ręce dziewczyny w nadgarstkach, przyciągnął ją gwałtownie do siebie tak by nie miała czasu na zareagowanie. Oparł ją plecami o drzewo. Jedną dłonią przytrzymywał jej ręce przy korze drzewa, tym samym uniemożliwiając ucieczkę. Wolną dłonią zaczął delikatnie głaskać jej policzek. Delikatne ciepło przeszywało jego ciało, poczuł nagłą potrzebę posiadania tego ciepła na wyłączność. Zawsze kochał posiadać, w końcu był królem jednak już dawno nie miał czasu na osobiste zachcianki. Ta dziewczyny mu jednak o czymś przypomniała, o tym, ze poza byciem królem jest także mężczyzną, a mężczyźni także mają swoje potrzeby.
Spojrzał głęboko w jej piękne oczy.
-Moja słodka Aear, czy przerażałaby Cię perspektywa zostania mą zdobyczą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dae
Łucznik
Łucznik
avatar

Liczba postów : 25
Registration date : 24/08/2009

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 03, 2014 1:59 pm

Jej zwykle lekko zmrużone oczy, otworzyły się szeroko w reakcji na jego gwałtowne działanie. Nie lubiła nie mieć kontroli, a teraz zdecydowanie jej nie miała. Przeklęła w myślach, czyli jednak ma do czynienia ze zboczeńcem. Nie wiedziała, co ją powstrzymywało od użycia mocy. Z rozczarowaniem stwierdziła, że chyba tym razem nawet ona by się jej na niewiele zdała, a poza tym czułaby się jeszcze mniej bezpiecznie, gdyby ten władczy elf wiedział o jej żywiołactwie. Starała się uspokoić oddech, co nie było łatwe. Wyeksponowane dekoltem piersi unosiły się i opadały w szybkim tempie. Był zbyt blisko. Zdecydowanie. Zganiła się, że zamiast czuć lęk, bardziej odczuwa ekscytację obecną sytuacją. Nie powinna chyba znajdować przyjemności w tak niefortunnym położeniu. Zadrżała pod wpływem jego dotyku. Otworzyła usta, by mu odpowiedzieć. Obawiała się, że jej głos będzie piskliwy, jednak był spokojny i stanowczy.
-Nie przerażałaby, ale nie wzbudziłaby mojej aprobaty -z wrodzoną sobie bezczelnością wytrzymywała jego spojrzenie. Wpadła nagle na pewien pomysł. Byli w lesie, dębowym. Dęby, na dębach żołędzie. Mając ręce przy drzewie, za pomocą swojej mocy, szła przez pień, na gałęzie, by wybadać, czy nad nimi nie ma czasem żołędzi. Cholera, jednak ich tam nie było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ireath.deviantart.com
Dague
Władca
Władca
avatar

Liczba postów : 31
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 03, 2014 2:30 pm

Nie wzruszony jej odpowiedzią nie poruszył się. Ani mu się śniło odsuwać się gdy miał ją tak blisko siebie. Nie był pewien na czym powinien się skupić, na jej pięknych oczach? Ognistych włosach? Czy może skórze która w dotyku przypominała mu najdroższe jedwabie. Delikatnie, opuszkami palców gładził skórę na jej szyi. Cóż, miał wyjątkowy problem ze skupieniem się na czymkolwiek co wychodziło poza trzymaniem jej blisko siebie. Minimetry dzielące ich ciała rozpraszały go całkowicie, a szybko unoszące i do tego wyeksponowane piersi tylko pogarszały sprawę. W tej chwili zaczął żałować, że nie jest w swoim królestwie gdzie mógłby po prostu zedrzeć z niej tą głupią suknie i pomimo jej protestów(lub też błagań o to) zaciągnął by ją do swych komnat. Nikt, nawet ona wtedy nie mogłaby mu odmówić. Tak jak za lat jego młodości gdy brał to co mu się podobało i nie ważne było czy ktokolwiek mu się sprzeciwiał, on zawsze dostawał to czego pragnął. A tutaj pośród tych drzew nie mógł myśleć o niczym poza uwiedzeniem jej.
-Jesteś pewna, ma ognistowłosa Dae? –Uśmiechnął się uwodzicielsko i zbliżył się twarzą do jej dekoltu. Musiał to zrobić gdyż było to już ponad jego siły. Zaczął delikatnie obsypywać jej skórę pocałunkami, kusił ją. Chciał zapowiedzieć co cudownego mogłoby się stać później.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dae
Łucznik
Łucznik
avatar

Liczba postów : 25
Registration date : 24/08/2009

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 03, 2014 3:45 pm

Jego pocałunki paliły jej skórę. Sama nie wiedziała, czego chce bardziej, żeby nie przestawał, czy właśnie, żeby przestał. Jak w ogóle do tego doszło?! Pytała sama siebie w myślach. Musiała odpowiedzieć na jego pytanie. Czy jest pewna, że nie aprobowałaby zostania jego zwierzyną? Na boga, tak! I to nie z jakiejś nieszczerej czy udawanej skromności. Nie była z tych, które uważają, że dla mężczyzn takiego typu przygoda jest czymś chwalebnym, a dla niewiasty wprost przeciwnie. Potrafiła czerpać przyjemność i z takich niezobowiązujących przyjemności. Czuła jednak, że tym razem to nie przyniosłoby jej nic dobrego, mogło co najwyżej wpłynąć negatywnie na jej pobyt tutaj. Musiała coś zrobić.
-Jestem pewna - odparła głosem, który, ku jej niezadowoleniu, nie brzmiał już tak stanowczo. W tym samym momencie, w którym wymawiała te słowa, za pomocą swojej mocy, złamała niezbyt grubą gałąź, ale znowu nie cienki patyczek, nad ich głowami. Ta spadła wprost na głowę wysokiego elfa. Dziewczyna zgarbiła się trochę, chowając głowę w ramionach, żeby samej przy okazji nie oberwać. Udawała zdziwioną i zaskoczoną nagłym "atakiem" drzewa. Nie można było się domyślić, że miała z tym coś wspólnego. Nikt nawet o czymś takim by nie pomyślał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ireath.deviantart.com
Dague
Władca
Władca
avatar

Liczba postów : 31
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 03, 2014 8:33 pm

Z jego gardła wydobył się dźwięk który przypominał warczenie niezadowolonego drapieżnika. Jak ona śmie mu odmawiać!? Nit dotychczas tego nie zrobił. Wszyscy się zawsze płaszczyli i dziękowali, że nie wrzucił ich do lochu a ta mała ognistowłosa dziewczyna nie dość, że zawraca mu w głowie to ma czelność mu odmówić. Jego szczęka zesztywniała a twarz stała się nieprzenikniona. Delikatnie odsunął się od dziewczyny, tak na kilka centymetrów by móc zaczerpnąć powietrza.
Wyczuwał, że dziewczyna nie jest swobodna czyli miał jednak nad nią jakiś wpływ. Fakt, że nawet jeśli by się zgodziła na to do czego on usilnie dąży kto wie czy wystarczyłby mu jeden raz. Lustrując ponownie jej suknię stwierdził, że nie mogła być zwykłą dziewczyną, ich nie stać na tak drogie suknie. Tylko co bogata panienka mogła robić w takim lesie sama? To tak jakby sama wpychała się w jego ramiona. Na moment rozbawiła go wizja spragnionej jego objęć dziewczyny.
Może powinien jej zaproponować posadę jego kochanki? Nie dość, że świetnie płata to jeszcze w luksusowych warunkach. Mógłby ją mieć w każdej wolnej chwili, na każde skinienie. Ta myśl wydała mu się całkiem absorbująca. Głupcze! Ona nawet nie wie, że jesteś królem.
Skupiony raz na wizjach w których dziewczyna grała główną rolę a raz na tym jak ją powinien przekonać nie zauważył, że jedna z gałęzi nad jego głową złamała się. Oberwał dość dotkliwie lecz zareagował natychmiastowo jednym zaklęciem pozbywając się wszystkich gałęzi które mógłby bym zrobić krzywdę dziewczynie.
Przez ten incydent nie trzymał już jej w swych ramionach i chociaż było mu trudno przyznać tego przed sobą, zatęsknił za ciepłem bijącym od niej, za zapachem jej włosów. Ogarnęło go dziwne uczucie straty. Wiedział jedno-nie chciał jej puścić. Ona musi być jego, nie pozwoli by kto ktokolwiek położył na niej swoje brudne łapska, wolałby wybić pół królestwa jeśli trzeba by było niż zostawić ją teraz w spokoju.
Rozmasował czubek głowy lecz wciąż spoglądał uważnie na dziewczynę.
-Jak widać moja praca jest wielce niebezpieczna. Nigdy nie wiadomo kiedy jakaś bezimienna gałąź zapragnie mnie zaatakować. –Zdobył się na żartobliwy ton lecz nawet na moment nie przestał pożerać jej wzrokiem.
-Wspomniałaś, że zostaniesz tutaj na jakiś czas. Nie potrzebowałabyś może jakiegoś noclegu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dae
Łucznik
Łucznik
avatar

Liczba postów : 25
Registration date : 24/08/2009

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 03, 2014 9:23 pm

Doskonale znała błysk w jego oczach. Dokładnie tak samo patrzyły drapieżniki na swoje upragnione ofiary. Zrozumiała, że z nim nie ma żartów. Mimo, że, co musiała przyznać, był wyjątkowo atrakcyjnym mężczyzną i doprowadził do tego, że drżała pod wpływem jego dotyku, to zawsze ona była inicjatorką takich sytuacji (nawet jeśli druga strona o tym nie miała żadnego pojęcia). Ona zawsze wydawała swoje pozwolenie, Dague na pozwolenie nie czekał. Innych potrafiła przystopować, jego nie.
Ulżyło jej, że numer z gałęzią oddalił go trochę od niej. Nie zwlekając, ruszyła powoli w stronę stojącego kilka kroków dalej konia. Nie zamierzała na niego wskoczyć i uciec. Już wcześniej stwierdziła, że jego ogier musi być dużo szybszy od jej klaczy. Mając jednak konia, który ich rozdzielał, czuła się lepiej. Lewą dłonią jechała niedbale po grzbiecie kobyły, na co ta prychnęła znad kępy trawy. Zatrzymała się przy końskim, spuszczonym łbie, oparła ramiona o grzbiet, a na nich położyła głowę.
-Na gałęzie można znaleźć paragrafy - odpowiedziała, nie wiedząc czemu, uwodzicielskim tonem, jakby w tym zdaniu możnaby odnaleźć dwuznaczność. Zganiła się w myślach. Dziewczyno, co Ci odwaliło? Wyprostowała się, potrząsając prawie niezauważalnie głową, co wprawiło jej włosy w lekki ruch.
-Dziękuję za troskę, ale mam już dla siebie kącik na noc - nie okłamała go. Wprawdzie nie miała żadnej prywatnej siedziby, jednakże umówiła się z bratem, że przez pierwsze kilka nocy będą spać w jakiejś gospodzie. Potem zdecydują, czy na pewno chcą i mogą tu zostać na dłużej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ireath.deviantart.com
Dague
Władca
Władca
avatar

Liczba postów : 31
Registration date : 31/07/2014

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 03, 2014 11:22 pm

Nie umknęło jego uwadze, że dziewczyna stara się od niego oddalić za wszelką cenę. Ale nie ze mną takie numery-przeszło mu przez myśl gdy czerwonogłowa czule zajmowała się swym koniem. Nie mógł zrozumieć sam siebie. Jak dotąd nigdy nie zdarzało mu się, żeby widok drobnej dziewczyny budził w nim namiętność, gdy jej nie dotykał tęsknił za jej ciepłem, gdy nie słyszał jej głosu czuł się jak bez powietrza, dopiero gdy trzymał ją w ramionach wiedział, że jest na swoim miejscu. Czy to zły los chce się z niego drwić stawiając mu tą istotę na drodze? Czy zabawnie jest się mu przyglądać gdy on umiera z pragnienia? Tak jakby ktoś chciałby dać mu nauczkę, że od wielu lat brał wszystko na co miał ochotę. Drwij ze mnie losie ja i tak zawsze zdobywam co do mnie należeć powinno.
Sprężystym krokiem podszedł do klaczy. Stanął po przeciwnej stronie do dziewczyny. Delikatnie zaczął głaskać zwierzę lecz jego przenikające spojrzenie skupiało się tylko na jednej osobie. Nawet nie zawahał się podchodząc do zwierzęcia, był elfem i dzięki temu już od swego urodzenia jego stosunki ze zwierzyną zawsze były bezproblemowe. Tak też w jego posiadaniu znalazł się czarny wierzchowiec, dla wszystkich był nieposkromiony, jego dzika natura nie pozwalała na to by dał się oswoić lecz od momentu ich pierwszego spotkania zostali swymi towarzyszami.
-Paragrafy? –Jego kąciki ust delikatnie się uniosły. –Z pewnością, jeśli wie się jak szukać.
Powoli, cierpliwie zbliżał się do dziewczyny. Wciąż głaskał klacz z miną która nie wiele mogła powiedzieć. Co jakiś czas jedynie szeptał w swym elfickim języku kilka słów do zwierzęcia. Gdy był już wystarczająco blisko jego dłoń niby to przypadkiem natrafiła na drobną dłoń Dae. Ujął ją w swoją i zaczął się jej przyglądać jakby pierwszy raz w życiu zdarzyło mu się oglądać kobiecą dłoń. Delikatnym ruchem zaczął masować wnętrze jej dłoni. Jak miło byłoby ją teraz po prostu porwać. Była lekka, tego był pewien. Bez problemu mógłby ją przerzucić sobie przez ramię, wrzucić na wierzchowca i zaciągnąć pomimo jej protestów do zamku. Nikt nie śmiałby zaprotestować. No cóż, służba mogłaby się faktycznie zdziwić, jeszcze nigdy król nie uprowadził dziewczyny. Ale nigdy nie spotkał takiej którą chciałby schować przed całym światem, chciałby trzymać ją tylko dla siebie. Przerywając swe zamyślenie w przypływie zapomnienia ucałował delikatnie wnętrze jej dłoni.
Uniósł delikatnie brwi.
-Kącik na noc? Niech zgadnę, pewnie chodzi o jakieś miejsce w gospodzie? Większość znajdujących się w okolicy nie jest zbyt bezpieczna o warunkach już nie wspominając. –Nie spuszczał wzroku z jej twarzy, wciąż delikatnie masował jej dłoń jakby chciał ją w ten sposób zaczarować. –Mam wielu przyjaciół. Nie martw się, nie chcę niczego na tobie wymuszać –przynajmniej nie od razu, dodał w myślach- po prostu wydaje mi się, że byłabyś bezpieczniejsza w królestwie w którym nie trzeba co chwilę oglądać się za siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dae
Łucznik
Łucznik
avatar

Liczba postów : 25
Registration date : 24/08/2009

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Las   Nie Sie 03, 2014 11:43 pm

Cierpliwie przyglądała się mu, podczas gdy on przyglądał się jej dłoni. Skoro klacz spokojnie zareagowała na jego obecność, nie mógł być przesadnie podły. Ewentualnie tak, jak umiał uwodzić kobiety, tak samo radził sobie ze zwierzęcymi samicami. Kto wie, jakie czułe słówka szeptał do zwierzęcia w pięknym elfim języku.
-Za pomocą jakich słów, uwodzisz mi konia? - Spytała, łaskawie pozwalając mu masować swoją dłoń. Najchętniej by mu jednak na to nie pozwoliła, ale zgadywała, że oswobodzenie się, nie byłoby zbyt proste.
-Jak zapewne widać, po okolicy w jakiej znajdowałam się sama, nie dbam o bezpieczeństwo - w jej oczach zaświeciły się ogniki odwagi, które po chwili zostały zastąpione przez wyćwiczoną uprzejmość. - Dziękuję jednak za troskę.
W tym momencie klacz spostrzegła bardzo kuszącą kępę jakiegoś zielska. Gwałtownie ruszyła w jej kierunku, Dae nie zdążyła złapać równowagi, gdy nagle straciła konia pod rękoma. Zachwiała się, a raczej runęła przed siebie z nierozumiejącym wyrazem twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ireath.deviantart.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Las   

Powrót do góry Go down
 
Las
Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Kraina Kayami :: Tereny Wolne od Władzy :: Dębowy Las-
Skocz do: