Kraina Kayami

Przyłącz się do naszego fantastycznego świata...
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaGrupyUżytkownicyZaloguj

Share | 
 

 Wyprawa Blair

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Wyprawa Blair   Pon Kwi 13, 2009 2:03 pm

Rozległe tereny bagienne osnute ciężką, niejprzejstą mgłą i ciemność która jest wieczną nocą na tych terenach. Każde drzewo pobudzając wyobraźnie stwarza wrażenie potwora, a każda woda jest tak ukryta w ciemnościach, że można do niej wpaść w każdej chwili, a tam czychają nowe niebiezpieczeństwa...

Cel: Znależć 3 rodziny, w których chociaż jedna osoba jest ciężko chora i je uzdrowić.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Pon Kwi 13, 2009 6:05 pm

- No proszę jakie urocze warunki do pracy - mruknęła z ironią i zaczęła iść przed siebie po domniemanej ścieżce z taką ostrożnością, na jaką tylko mogła się zdobyć. Równocześnie zastanawiała się jak może sobie pomóc, ale chyba nie miała nic co przydaje się w takich warunkach. No nie licząc 'kobiecej intuicji', która u Blair nigdy nie działała zbyt dobrze. Szła więc w najlepsze przed siebie, starając się 'patrzeć gdzie idzie' mimo ograniczonej widoczności...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Czw Kwi 16, 2009 10:16 pm

Blair tak skupiła się na drodze, że nie poczuła gdy na jej głowę coś spadło. Zielona forma plastyczna zaczęła rozprzestrzeniać się na całym ciele Blair. Dziewczyna w końcu się ocknęła i zaczęła próbować się uwolnić.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Czw Kwi 16, 2009 10:24 pm

Nie dość, że ledwo idzie, to jeszcze jakieś różowe gluty ją atakują. Oczywiście najpierw musiała strzepnąć to 'coś' z twarzy, a dopiero potem mogła zająć się resztą. Już samo uczucie gdy się tego dotykało było okropne, ale Blair dzielnie walczyła ze wstrętem i obrzydzeniem i powoli zgarniała duże em.. 'porcje' (?) tej substancji i odrzucała je gdzieś dalej...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Sob Kwi 18, 2009 12:19 pm

Niestety próby Blair nie powiodły się i teraz była cała zielona... nie miała wyboru musiała tak iść dalej. Gdy szła potknęła się o coś i wpadła do jakiejś jamy... Zupełnie nic nie widząc w bezkresnych ciemnościach ruszyła naprzód szukając jakiegoś wyjścia. Nagle gdzieś hen z przodu pojawiło się nikłe światełko. Nie myśląc długo ruszyło w jego kierunku.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Sro Kwi 22, 2009 3:26 pm

O matko, zrządzeniem losu nie dość że była cała brudna i przypominała raczej potwora z bagien niż dobrze wychowaną panienkę, to jeszcze wylądowała w jakiejś dziurze i widziała tunel prowadzący do światła! Trochę się z początku przestraszyła, bo w pierwszej chwili pomyślała, że umarła i zaraz trafi do nieba, ale jak się potem okazało nadal czuła i... nadal była oblepiona tym zielonym paskudztwem! Wstała otrzepując się po raz wtóry i ruszyła drogą do... do światła, gdzie jak podejrzewała było jakieś sensowne wyjście z tej nory i choć teraz już nie szła tak pewnie i nie tak dumnie jak na początku, ale wciąż z uwagą i ostrożnością, a w duchu modliła się, żeby jak najszybciej móc zmyć z siebie tę dziwną maź...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Sro Kwi 29, 2009 6:19 pm

Maź niestety nie zeszła. Im bliżej Blair szła tym światło było jaśniejsze i pojawiały się jakieś głosy, trzymają się blizko ściany - w cieniu podeszła do ko9ńca tunelu i wyjrzała. Siedziała tam kobieta z płaczącym dzieckiem, które tak jak Blair było całe zielone.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Nie Maj 03, 2009 10:09 pm

Nie myśląc długo podeszła do kobiety. Miała nadzieję, że nie wygląda wcale tak tragicznie i że kobieta się jej nie przestraszy. Szła więc sobie powoli słuchając jak mały berbeć się wydziera i zastanawiając się co powinna powiedzieć. Ostatecznie przeprosiła grzecznie i spytała o drogę do domu którejś z rodzin które miała odnaleźć, wyjaśniając, że jest lekarzem wysłanym tu przez królestwo (?).
Zastanawiała się, czy tutejsi mieszkańcy znają jakieś sposobu na tę obrzydliwą maź. Na pewno tak, więc może kobieta pomogła by jej także rozwiązać ten zielony problem...
Powrót do góry Go down
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Sob Maj 09, 2009 9:31 pm

Kobieta jedynie bardziej się rozpłakała. Dziecko załkało cicho, po czym zaczęło się uparcie wpatrywać w Blair.
-Wybacz mi młoda panienko, ale niestety ta maź jest tutejszym przekleństwem. Starsi mieszkańcy okolicznych wiosek znali przepis na lekarstwo, lecz niestety w ostatnich czasach wszyscy zginęli przez zarazę. Niestety ta wiedza umarła wraz z nimi. Nie ma przed nią ucieczki. –Znów zapłakała, jednakże dłużej i nieco głośniej.
Wyciąganie większej ilości wiadomości z tej kobiety było, co najmniej nierozważne. Jak widać kobieta ledwie dawała sobie radę z problemami, skąd miałaby mieć jeszcze siłę na rozmowę z nieznajomą?
Blair ujrzała gdzieś dalej padający na ścianę cień. A skoro widziała jakiś cień musiało być tam także światło i prawdopodobnie przejście.
+2pd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Sob Maj 09, 2009 9:40 pm

Jak jest jakieś lekarstwo to ona je znajdzie... Ale może lepiej nie teraz. Najpierw zajmie się swoją pracą, bo skoro tu panuje 'zaraza' to trzeba się jej pozbyć, a w końcu kto jak nie ona mógłby się tym zająć? No cóż, zostawiła kobietę samą, uśmiechając się jedynie na pożegnanie do niej i jej maleństwa. Po czym ruszyła na poszukiwanie źródeł światła i cienia. Najpierw podeszła do ściany, potem odwróciła się przodem do miejsca, skąd miało padać światło. Po czym pełna obrzydzenia dla tego miejsca i tej mazi, poszła do przodu, by odnaleźć wyjście...
Powrót do góry Go down
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Nie Maj 10, 2009 5:42 pm

Spostrzegła, iż droga wiedzie nieco ku górze. Światło nasilało się z każdym krokiem aż w końcu wyszła na zewnątrz. Właściwie to znalazła się w jaskini, z której jedynym wyjściem było przejście przez wodospad, którego woda zakrywała wejście jaskini. Na szczęście wodospad kończył się kilka kroków pod poziomem groty, co oznaczało, że nie spadnie zbyt nisko i nic sobie nie zrobi a jedynie trochę się wykąpie.
Przez wodę nie widziała zbytnio, co rozpościerało się tuż przed nią. Musi wyjść z tego miejsca, aby więcej ujrzeć.
+8pd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Nie Maj 10, 2009 6:51 pm

Bardzo ciekawe miejsce: jak nie bagna, to jaskie, potem wodospady, a żadnej z rodzin jeszcze nie spotkała. No cóż ma robić? Wzięła kilka kroków rozpędu i bzium wyskoczyła poza ścianę wody, ale nie po to by radośnie spadać, ale by zamienić się w kruka. Nie lubiła pływać w sukienkach, nie lubiła też zimnej wody. Więc wybór był prosty. Teraz z góry rozejrzała się, może teraz coś dojrzy...
Powrót do góry Go down
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Sro Maj 13, 2009 7:13 pm

Niedaleko wodospadu była położona mała wioska. Kilka osób krzątało się przy swoich domach, zamiatając czy też zajmując się innymi normalnymi czynnościami. Tam na pewno będzie miała, z kim porozmawiać.
Dopiero teraz zauważyła, że powoli zaczyn zachodzić słońce. Jego dolna część już lekko chowała się za horyzontem a promienie rzucały ciepłe cienie na okolice.
Pod jednym z drzew, na ławce siedziała kobieta, chociaż jeszcze niedawno była zapewne zaledwie dziewczyną. Wciąż była młoda. Jej rude loki spięte były w zabawny kok przyozdobiony kwiatami a jasne oczy z fascynacją wpatrywały się w zachodzące słońce.
+10pd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Czw Maj 14, 2009 7:07 pm

Blair nie była nauczona nie korzystać z okazji jakie sprawia los, tak więc usiadła w ptasiej postaci na gałęzi nad siedzącą pod drzewem kobietą i chwilę wpatrywała się w nią czarnymi jak smoła oczkami. Przez te wszystkie kwiatki i rozmarzony wzrok wyglądała na kogoś można by rzec zadowolonego z życia, chociaż może po prostu lubiła zachody słońca. Na dłuższe oględziny nie było jednak czasu, bo jak tak dalej pójdzie, to trzeba będzie gdzieś przenocować, a pewnie na tych bagnach w nocy jest już zupełnie ciemno...
Sfrunęła, więc ostrożnie na ziemię kawałek dalej i podeszła do kobiety uśmiechając się miło. Jak zwykle wykazując się grzecznością i resztka jakichkolwiek manier, przeprosiła grzecznie i zaczęła jej wyjaśniać o co chodzi
- Nie wie pani może gdzie mogłabym znaleźć [załóżmy, że w tym momencie wymienia nazwiska 'poszukiwanych' rodzin] , słyszałam że potrzebna jest im pomoc medyka - niema to jak nie mieć żadnej mapy, gdy idzie się ludziom pomagać, no ale cóż mogła teraz począć... uśmiechała się dalej
Powrót do góry Go down
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Sob Maj 16, 2009 9:57 am

Kobieta uśmiechnęła się do Blair. Nawet sprawiała wrażenie zadowolonej, że to właśnie do niej zwierzołaczka postanowiła podejść.
-Dobrze pani trafiła. Wszystkie z tych rodzin mieszkają w tym miasteczku.-Nieznajoma wstała z ławki-zaprowadzę panią-rzekła i ruszyła w odpowiednią stronę. Jedynie, co jakiś czas odwracała się, aby sprawdzić czy Blair za nią idzie, jeśli medyczka zostawała w tyle to dziewczyna zatrzymywała się i czekała za nią.
W końcu dotarły do pierwszego domku. Mały czworokątny budynek miał niski dach i szarawe ściany. W pomieszczeniach musiało być dość ciemno gdyż jego okna były niewielkie.
Dziewczyna zapukała do drzwi, nie musiały wiele czekać, dlatego, że po krótkiej chwili drzwi otworzył im dorosły mężczyzna. Najpierw zmierzył swym wzrokiem oboje a dopiero potem postanowił je wpuścić.
Pomieszczenie było małe, jednocześnie było kuchnią, jadalnią i prawdopodobnie salonem. Przeszli kawałek dalej, aby dojść do pokoju, w którym spał przyszły pacjent. Był to młody chłopak o jasnych włosach, prawie białych. Miał zaledwie kilkanaście lat i na pewno jeszcze kilka długich lat mu zostało, aby mógł stać się młodym mężczyzną.
-Mojego syna już od kilku dni boli brzuch. Niestety raczej nie jest to nic banalnego. Gdy tylko się obudzi jęczy z bólu. Z żoną myśleliśmy, że to może jakiś krwotok wewnętrzny. Kilka dni temu spadł konia i nikt by nie pomyślał, że mogło mu się coś przez to stać. –Powiedział zmęczonym głosem mężczyzna. Możliwe, że przez te wszystkie dni czuwał przy łóżku syna. Na pewno za długo sobie nie pospał, ciemne worki pod oczami zdradzały jego wykończenie.
+15pd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Nie Maj 17, 2009 7:05 pm

Blair przyklęknęła przy młodym chłopcu, nie miała zamiaru go budzić na razie, w końcu kto chciałby wysłuchiwać jęków...
- Skoro leży tu już kilka dni to krwotok chyba odpada. Nawet wewnętrzny. Przecież już dawno by się wykrwawił - myślała sobie na głos - może krwiak, albo jakieś uszkodzenie organów - dodała po chwili. W końcu przy upadku z konia mógł sobie coś naruszyć.
Przykre było to, że przez jednego dzieciaka cała rodzina cierpi. Ojciec jak widać nie może spać, a chłopak też pewnie bardzo się męczy...
Nie było sensu dalej się zastanawiać, w końcu z samych domysłów to nic nie wyjdzie. Po obudzeniu pacjenta można było go zbadać, więc Blair powiedziała, żeby ten ją poinformował jak już będzie bardzo bolało ^^. Teraz swoją delikatną rączką odsunęła kocyk i zaczęła uciskać jego podbrzusze w różnych punktach. Albo sama wyczuje jakieś zmiany, albo pacjent zacznie krzyczeć. Innego wyjścia nie było...
Powrót do góry Go down
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Pon Maj 18, 2009 9:56 pm

Ledwie dotknęła brzucha chłopaka a ten zaczął niemiłosiernie krzyczeć. Sam jego ojciec drgnął słysząc ten przeraźliwy krzyk. Najwidoczniej chłopak nie często się ruszał, przez co jedynie jęczał i jego ojciec nie był przyzwyczajony do Teligo hałasu.
-Czy…pani..aby na pewno…wie, co robi? –Spytał w końcu. Bał się o syna, możliwe, że zaczynał wątpić w zdolności Blair. Jedną dłonią ściskał swoją drugą.
Gdy dłoń zwierzołaczki przesunęła się trochę dalej chłopak odpowiadał takim samym krzykiem. Jakby jego brzuch był skupiskiem wielkiego bólu.
+10pd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Pon Maj 18, 2009 10:29 pm

- Uh, tak to ja się z tobą nie dogadam - mruknęła wielce niezadowolona krzykiem pacjenta. To przecież miał być prosty zabieg, a nie tortura dla jej uszu. Machnęła ręką a dzieciakowi odebrało głos. Mógł się wydzierać, ale żadnego dźwięku przy tym nie wyda. Jednocześnie jedynie Blair wiedziała czy ten dalej krzyczy, czy może coś mówi.
Spojrzała na 'ojca' i zmarszczyła brwi jeszcze bardziej się denerwując
- Jeśli uważa Pan, że nie wiem co robię, proszę poprosić o pomoc innego medyka, a gwarantuję Panu, że nie znajdzie Pan w całej tej krainie drugiej osoby z takim doświadczeniem, która zgodzi się tu przyjść - powiedziała niezwykle miłym, ale jednocześnie dającym do myślenia głosem.
Westchnęła, musiała ochłonąć, by zaraz znów zająć się pacjentem, jedną dłoń przyłożyła mu do głowy, by delikatną magią leczniczą zmniejszyć nieco ból, który zapewne musiał być przerażająco silny, a drugą uniosła nad jego brzuszkiem, ale tym razem nie dotknęła go, a jedynie użyła mocy swojego amuletu, by falą ultradźwiękową o różnej częstotliwości stworzyć sobie w podświadomości 'mapkę' jego wewnętrznych obrażeń. W końcu misi wiedzieć z czym 'walczy'.
Powrót do góry Go down
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Wto Maj 19, 2009 7:57 pm

Ojciec dziecka zdenerwowany wyszedł z pomieszczenia, lecz już po chwili wrócił. Najwidoczniej nie mógł tak zostawić swoje dziecko z obcą mu osobą.
Wciąż przypatrywał się każdemu ruchowi medyczki. Śledził ją niczym najlepiej wyszkolony pies, nawet, jeśli pozwolił dotykać swoje dziecko to nie znaczy, że ufa Blair.
Zwierzołaczka ujrzała „wnętrze” chłopca. Jego kości były nienaruszone. Więc wewnętrzne złamania całkowicie odpadały. Jedyne, co zauważyła to zadziwiająco duży krwiak znajdujący się w brzuchu chłopca. Lecz skąd mógł się wziąć? Nie miał żadnych obrażeń na ciele nawet, jeśli niedawno przeżył upadek. Powinien być zdrów jak ryba.
+15pd +5 talarów
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Wto Maj 19, 2009 9:29 pm

- Krwiak - powiedziała i spojrzała na ojca. To była informacja dla niego, Blair nie musiała wcale tego wypowiadać
- Wie Pan co mogło spowodować tak duży krwiak i nie wywołać żadnych zmian skórnych?- spytała wskazując na brzuch chłopaka, na którym nie było, żadnych widocznych siniaków. W razie gdyby ojciec nie wiedział to samo pytanie skieruje do dzieciaka, któremu wciąż Blair próbowała załagodzić ból.
- Od kiedy to upadki z konia kończą się tak fatalnie? - powiedziała ciszej. Chłopak musiał mieć niezwykłego pecha, skoro tak to się dla niego skończyło
Lekarka rozejrzała się, by dojrzeć jedno z niewielkich okien na ścianie. Już chwilę później wleciał przez nie biały kruk z lekarską torbą. W myślach już powtarzała sobie pół encyklopedii medycznej. Krwiak wchłania się sam, bo to tylko nagromadzenie krwi, więc łatwo się rozpada... Powoli już obmyślała cały sposób pozbycia się tego krwiaka.
Powrót do góry Go down
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Czw Maj 21, 2009 8:12 pm

Chłopiec jedynie bardziej się przeraził.
-Skąd mogę to wiedzieć proszę pani? Po upadku bolał mnie brzuch, ale niezbyt mocno, dopiero po upływie jakiegoś dnia nie mogłem już wytrzymać bólu. Od tamtego czasu leżę w łóżku. Co do tego, że nie mam ran. Ja od niemowlaka mam talent unikania choćby najmniejszych otarć. Jeszcze nigdy nie widziałem na własnej skórze siniaka. Gdyby nie to, że kiedyś spostrzegłem jednego u taty pewnie nie wiedziałbym jak wygląda.
Chłopak, chociaż wciąż był młody wiedział na pewno więcej od swego ojca, lub po prostu był mądrzejszy. W końcu jęknął i zacisnął zęby. Ból się wzmógł. Jak tak dalej będzie możliwe, że krwiak pęknie, był za duży, aby tak samemu się wchłonąć.
+20 pd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Czw Maj 21, 2009 8:33 pm

- No brawo, jakby każdy tak unikał siniaków, ludzie do tej pory nie mieliby pojęcia o medycynie - uśmiechnęła się lekko, ale widząc że chłopak znów zwija się z bólu, postanowiła działać.
- Będzie bolało - powiedziała, jakby to miało go uspokoić. Cóż, w średniowieczu były tylko dwa skuteczne środki przeciwbólowe: alkohol, którego mu nie poda i magia, z której Blair nie mogła przecież korzystać od tak.
W końcu wyciągnęła z torby lód, widać, że niedawno spakowany i dobrze przechowywany, bo się nie rozpuścił. Przyłożyła mu go do brzucha. Lód nie tylko lekko złagodzi ból, ale też pomoże we wchłonięciu się krwiaka.
Ale fakt, krwiak był przecież za duży. A jednocześnie, nie opłacało się robić operacji, zanim nie spróbuję się 'zwalczyć go na sucho'. Pomysł był więc prosty: Blair znów użyła swojego ukochanego amuletu by stworzyć falę dźwiękową, jednak ta była inna, miała za zadanie rozbić krwiak na kilka mniejszych które łatwiej się wchłoną, a i miejsca nie będą tyle zajmować, a co za tym idzie nie będą już tak niebezpieczne dla życia chłopca.
Blair skupiła się na swej pracy i tylko myśl o tym, że ojciec chłopca może zaraz zacząć się wtrącać ją niepokoiła.
Powrót do góry Go down
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Sob Maj 23, 2009 8:52 pm

Ojciec chłopca zacisnął mocno dłonie w pięści tak, że jego palce aż zsiniały od braku dopływu krwi. Jego poważna twarz przybrała kolor świeżo wymurowanej ściany, czyli brudny szary. Przypominał teraz nieco dzikie zwierzę, które już za moment miało rzucić się na swą ofiarę i rozszarpać ją samymi ostrymi kłami, lecz w gruncie rzeczy mężczyzna jedynie tak reagował na samą myśl, iż leczenie jego syna mogłoby się nie powieść. Nawet, jeśli był niemiły i chłodny to chodziło mu jedynie o dobro swego potomka. Wolał się upewnić czy medyczka jest, aby najodpowiedniejszą osobą do ratowania syna jego pierworodnego. Zapewne był zbyt opiekuńczy, lecz to nie miało większego znaczenia, chciał trwać przy synu.
Chłopak ponownie jęknął, był to początek symfonii dźwięków, którą obdarował przebywających w pomieszczeniu. Jęki, krzyki i sapania wypełniły pokój. Taki zabieg niestety nie należał do najprzyjemniejszych a co najgorsze nie był bezbolesny. Krople potu spływały po jasnej jak płótno skórze chłopca. Jego cierpienia były widoczne jak w otwartej księdze i nikt nie mógł nic na to zaradzić.
Męczarnie przyniosły oczekiwany skutek, na samym początku krwiak się widocznie zmniejszył a już niedługo po tym organizm zaczął wchłaniać jego części. Zabieg trwał kilka godzin, więc wszyscy byli wyczerpani, ale życiu dziecka już nic nie zagraża.
-Jak mam pani dziękować? –Ojciec chłopaka był cały rozradowany. Jego oblicze nabrało rumieńców i w końcu wyglądał jak ktoś z krwi i kości.
+30pd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Nie Maj 24, 2009 10:15 pm

Reakcja ojca przyprawiła ją o dreszcze, nie dość , że ratuje chłopakowi życie to jeszcze o swoje musi się bać, dlatego tez była niezwykle uszczęśliwiona, gdy jakoś udało jej się pomyślnie przeprowadzić zabieg i w dodatku nie doznać żadnego uszczerbku na własnym zdrowiu.
- Niech pan nie mówi do mnie per 'pani' to wystarczy, bo ja na prawdę nie jestem taka stara -powiedziała z lekkim uśmiechem, choć już była wyraźnie zmęczona. Te kilka godzin na klęczkach robiło swoje i Blair była cała obolała. Z tym, że jej to na pewno nie przeszkodzi w normalnym funkcjonowaniu... Wstała i przeciągnęła się, przy czym kilka kostek strzeliło, szczęśliwi uwalniając się z uścisku bolących stawów. A cóż to była za ulga...
- Ej, a ty jak się czujesz? -spytała chłopaka. W końcu to dla niego klęczała przez te wszystkie godziny. To on tu był najważniejszy. Choć Blair zdawała sobie sprawę, że może go jeszcze boleć, ale poprawę to on powinien wyraźnie odczuć. Najpierw to chciała mu jeszcze jakieś witaminki podać, ale on przecież nie był chory, nawet siniaka nie miał, dziwny przypadek...
Powrót do góry Go down
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   Nie Maj 31, 2009 11:20 pm

Chłopiec od razu oznajmił, że czuje się o wiele lepiej. Podziękował medyczce swoim pełnym ulgi uśmiechem i po jakimś czasie zasnął. Nic w tym dziwnego, że pierwszy raz od wielu dni mógł spokojnie zasnąć.
Ojciec chłopca wyprowadził Blair do kuchni tak by mogli tam chwilę porozmawiać a przy okazji nie przeszkadzać w odpoczynku syna. Przy okazji mężczyzna okazał się bardzo życzliwym człowiekiem, bo chociaż sam nie miał za wiele poczęstował zwierzołaczke wszystkimi przysmakami, jakie posiadał w swoim domu. Gdybym dziewczyna odmówiła jedzenia nie tylko uraziłaby mężczyznę a także sprowadziła na niego poważną hańbę.
Zaczął rozmawiać dopiero, gdy rozstawił wszystko na stole i sam zasiadł przy nim.
-Wiem, że jest pani…znaczy jesteś bardzo zmęczona, lecz gdy odpoczniesz czy mogłabyś także zbadać pewną starszą panią mieszkająca niedaleko? Biedaczka także ostatnio cierpi. Wszyscy mówią, że to ze starości, ale moim zdaniem po prostu jest chora, gdyż na pewno zostało jeszcze przed nią wiele lat życia.
+15pd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wyprawa Blair   

Powrót do góry Go down
 
Wyprawa Blair
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Kraina Kayami :: Tereny pomiędzy królestwami :: Bagna-
Skocz do: