Kraina Kayami

Przyłącz się do naszego fantastycznego świata...
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaGrupyUżytkownicyZaloguj

Share | 
 

 Prywatna wyprawa Nageto

Go down 
AutorWiadomość
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Prywatna wyprawa Nageto   Sob Mar 28, 2009 8:19 pm

Jakimiś czasu kilku złodziei zakradło się do pałacu. Szlachta zareagowała natychmiast. Nikt nie chciał mieć jakiś przestępców nawet na chwilę w swojej posiadłości. Straże wokół grubych murów zostały wzmocnione. Właśnie przez to w nocy tak zimnej, że wydawałoby się, iż wciąż jest zimna Nageto musiał stać na murach i pilnować ich. Wiatr szarpał jego zbyt cienki strój, mróz był nie do wytrzymania, ale służba była ważniejsza od potrzeb ciała takiej jak ogrzanie się.
Coś zaszeleściło w krzakach. Inny żołnierz jedynie zerknął w tamtą stronę, mruknął, że to pewnie zwierzę oddalił się, w końcu do obrony miał kawałek muru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Prywatna wyprawa Nageto   Pon Mar 30, 2009 12:31 am

''Pójdziesz i staniesz na murach tego dworku. Szlachta poprosiła wojsko o pomoc. Nie waż mi się spieprzyć tego zadania!!''. Tak brzmiał rozkaz wydany przez dowódcę kompanii. Chcąc nie chcąc Nageto objął wartę. Już po pierwszych 10 minutach stwierdził, że zadanie okaże się trudniejsze niż myślał. Jego towarzysze nie byliby w stanie obronić swojego kibla a co dopiero dworu szlacheckiego. Ich głupota była duża. Ponadto gdy zobaczyli postać elfa wpadli w trwogę. Ktoś kiedyś powiedizał, że Nageto wygląda jak demon w innej skórze. I chociaż był w 100% elfem to jego groźne, szkarłatne oczy i pobliźniona twarz skutecznie odstraszały innych.
A teraz stał na murach w przeklętym mrozie, któy sprawiał, że palce mu odpadały. Sam mróz mu nie przeszkadzał. Kiedy był młodszy często spędzał całe noce w takich warunkach. Najbardziej dobijało go nic nie robienie.
Nagle coś się poruszyło w krzakach. Nageto usłyszał uwagę drugiego strażnika i siłą rzeczy musiał przyznać mu rację. Jako elf miał doskonały wzrok i słuch. Pozatym żaden szanujący się złodzij nie robiłby takiego zamieszania. Jednak dla pewności żołnierz wziął leżący na murze kamień i cisnął w krzaki. Jeśli coś tam było musiało dostać.
Powrót do góry Go down
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Prywatna wyprawa Nageto   Sro Kwi 01, 2009 8:46 pm

Coś zawyło. Niezbyt głośno, przez co reszta straży nie zwróciła na to uwagę. Lecz dobry słuch elfa rozpoznał od razu, że na pewno nie był to żaden człowiek. Zwykłe zwierzęta też nie wydają takiego dźwięku, pozostało, więc sądzić, ze to jedno z magicznych stworzeń.
Coś znowu zaszeleściło w krzakach, lecz tym razem od razu po tym coś wyskoczyło zza gęstych liści. Było to zbyt szybkie do rozpoznania w locie. Jedynie średniej wielkości cień przesunął się po murach.
Jakieś latające zwierzę zakołowało w powietrzu. Niekompetentna straż zdążyła już pozasypiać na wartach, przez co Nageto był zdany jedynie na siebie.
Nawet, jeśli stworzenie nie miało złych zamiarów jego obecność tutaj była niechciana, więc prędzej czy później ktoś wyda mu rozkaz zgładzenia istoty.
Lecz gdyby ktoś w tym czasie przemknął się tuż koło jego warty zostałby udupiony na najniższym i najpodlejszym stanowisku w zamczysku. Lepiej było się pozbyć zwierzaka jak najszybciej.
Stwór zawył nieco głośniej i runął w stronę elfa. Żółte ślepia stwora rozjarzyły się dziką rządzą krwi. Mały smok rozpostarł swoje czarno bure skrzydła ukazując swoją potęgę. Faktycznie jak na swój wiek,(który można określić po grubości a czasami i odcieniu łusek zwierzęcia)niecałego roku był zadziwiająco duży. Chyba, jeszcze w żadnym królewskim laboratorium nie wyhodowano takiego giganta.
Klapnął szczekami tuż przed twarzą strażnika murów i umknął w bok. Jego skrzydła musnęły powietrze tuż przy betonowej podłodzie po czym posłały go wyżej.
+20pd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Prywatna wyprawa Nageto   Sro Kwi 01, 2009 10:25 pm

Nageto zmrużył oczy. Zdawało mu isę, że coś słyszy. Dźwięk ten przypominał ryk. Po chwili zorientował się, że nie było to przesłyszenie tylko faktycznie ktoś, a raczej coś ryczało.
Chociaż Nageto był młodym elfem to znał i widizał większość istot jakie żyją na ziemi. Wiele razy był na polowaniach i bitwach, ale nigdy nie słyszał czegoś takiego. Przez chwilę pomyslał, że to niedźwiedź. Ale ten ryk był zdecydowanie inny niż futrzaka. Pozatym żaden niedźwiedź nie zapuściłby się w takie okolice. Wogóle każdy z tych futrzaków spał jeszcze snem zimowym. Nie to z pewnością nie był niedźwiedź.
Nageto wyciągnął z pochwy katanę. Ścisnął mocno rękojeść swojego ostrza i czekał.
Chociaż wzrok elfa był doskonały to nawet on nie mógł rozpoznać mroku, który wyłonił się z krzaków. Gdy stworzenie mineło go i podleciało do góry Nageto zaklął cicho. To smok!
Elf nigdy nie widział tego stworzenia. Czytał o nim i wiedizał, że niektóre państwa hodują je dla swoich celów, lae nigdy by nie pomyslał, że spotka jakiegoś w takim miejscu.
Czarna bestia była ogromna. Miała jakieś 4m długości. Rozpiętość skrzydeł spokojnie mogła wynosić 10m. Nageto nie wiedizał jakim cudem to coś podkradło się niezauważone. Podkradło albo je wypuszczono. Tak czy siak żołnierz nie miał zamiaru pozwolić biegać sobię stworowi na wolności.
Nageto stanął na blankach z wysoko podniesionym mieczem. W drugiej dłoni miał pochodnie, która rozświetlała wszystko. Wiedizał, że gdzieś tu moga być złodizeje. Jeszcze raz przyjrzał się bestii.
Stwór nie mógł być stary. Gdyby tak było prawdopodobnie cały zamek zostałby wyrżnięty w pień. Skoro tak się sprawa miała elf domyslał się, że łuski nie sa zbytnio wytrzymałe co dawało mu szansę na wygraną. Chociaż broń, którą posiadał była kataną to w odpowiednich, silnych i sprawnych rękach mogła zdziałać cuda. Nageto czekał na smoka. Wiedizał, że ma tylko jedną sznasę na uderzenie. Jeśli nei powali stwora to zginie.
Jeśli smok nadleci to Nageto z całych sił wykonuje cięcie celując w pysk gada.
Powrót do góry Go down
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Prywatna wyprawa Nageto   Czw Kwi 02, 2009 9:46 pm

Gad nie był tak głupi by teraz podlecieć. Smoki były bardzo inteligentnymi zwierzętami, a czasami nawet przewyższały inteligencją ludzi. Oczywiście najmądrzejsze smoki miała setki lat, lecz choć ten jest młody wykazywał wyjątkową ostrożność, której nabywają zwierzęta mające wieloletnie doświadczenie. Smok mógł ktoś tresować i wpoić mu takie zachowanie lub był to czysty instynkt.
Rozpostarło swoje skrzydła nieco zniżając lot, wciąż był za wysoko by Nageto mógł go dosięgnąć swą kataną. Otworzył paszczę przyozdobioną pasami śnieżnobiałych ostrych jak brzytwa zębów. Z jego wnętrza wystrzelił potężny dziki ogień kierując się w stronę żołnierza. Nageto nie zdążył odskoczyć zbyt szybko i jego prawa ręka została poważnie poparzona.
+20pd-9hp


(proszę abyś na bieżąco dodawał sobie punkty doświadczenia i odejmował puknty życia)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Prywatna wyprawa Nageto   Czw Kwi 02, 2009 10:17 pm

Nageto poczuł ból. Katana wypadłą z jego oparzonej ręki. Jednak elf nie tracił czujności. W obawie przed kolejnym atakiem wykonał przewrót w bok i chwycił miecz lewą ręką.
Nageto był zdziwiony. Wprawdzie nie znał się na smokach, ale z tego co wiedział to w młodym wieku są one bezmyślnymi gadami. Elf nie miał pojęcia skąd taki młody gad potrafi ziać ogniem. Wniosek był jeden. Ktoś go tego nauczył. Niestety młody żołnierz nie miał czasu na domysły. Musiał pokonać smoka.
Elf schował katanę do pochwy i pobiegł w przeciwną stronę wzgędem smoka. Miał nadzieje, że potwór za nim poleci. Po chwili Nageto dobiegł do drzwi baszty, któa znajdowała się tu dla celów obserwacyjnych.
-Przecież ktoś musiał go zauważyć- pomyślał podbiegając do żelaznego kosza, w któym znajdowały się rozpalone bryłki węglu mające na celu ogrzanie się. Elf chwycił kilka z nich i tak już sparzoną ręką. Odwrócił się i rzucił w smoka. Miał nadzieje, że rozjuszony gad poleci na niego. Jeśli tak sie stanie Nageto wyciągnie katanę i lewą ręką wykona cięcie celując w pysk smoka. Jeśli gad znów splunie ogniem. Młody elf bedzie próbował uniknąć oddechu wykonując przewrot do przodu. Jeśli mu się uda. To weźmie duży rozpęd i skoczy na smoka wbijając mu katanę w pysk.
Powrót do góry Go down
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Prywatna wyprawa Nageto   Wto Kwi 07, 2009 9:12 pm

Smok zwinnie omijał rzucane w niego bryłki węgla. Jego zwinny taniec w powietrzu dziwnie kontrastował z masą ciała, którą posiadał. Wszystko wychodziło mu nadzwyczaj gładko, jakby wcale nie posiadał tych ponad stu kilogramów i wielkich skrzydeł.
Tak jak chciał żołnierz, smok skierował się w jego kierunku. Podleciał wystarczająco blisko by ostrze Nageto mogło dosięgnąć gada. Lecz ten w ostatniej chwili złapał broń zębami. Zatrzasnął swe ogromne szczęki na metalowym ostrzu i szarpnął nim tak, że prawie wyrwał ramiona Nageto. Odrzucił gdzieś na bok broń przeciwnika. Swoim giętkim ogonem uderzył żołnierza w brzuch, odrzucając go na przeciwną ścianę.
Na szczęście elf połamał sobie jedynie dwa żebra, wciąż mógł się ruszać.
Dopiero teraz spostrzegł, iż reszta straży leży martwa na przeciwnej części murów, ktoś ukrył wszystkie ciała za kilkoma skrzyniami. Nie mógł liczyć na wsparcie.
+20pd -5hp
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Prywatna wyprawa Nageto   Wto Kwi 07, 2009 10:55 pm

Nageto znajdował się w powietrzu. Wziął mocny zamach i uderzył. W jego sercu była euforia. Wielka radość, która wydzierała się z jego serca. W tej chwili czuł, że może zrobić wszystko. Tak oto reagował elf na walkę wszelkiego rodzaju.
Nagle stało się coś co wprawiło go w zdumienie. Smok chwycił za ostrze jego katany i rzucił nim w przeciwległą ściane.
Nageto poczuł ból. Silny ból, który pojawił się w okolicach żeber. Elf domyslił się, że są złamane. W trakcie całego przedstawienia młody żołnierz zgubił swoją katanę. Z wysiłkiem podniósł się aby jej poszukać gdy nagle coś przykuło jego uwagę.
Na sąsiednim murze bystry wzrok elfa dostrzegł stertę trupów niewprawnie zakamuflowanych za skrzynkami. Pierwsza myśl, która przebiegła przez umysł wojownika to ''Ktoś nas wystawił''. Jednak elf nie miał czasu na myslenie nad tym kto zdradził ich zdradził. Smok mógł zaatakować w każdej chwili.
Nageto dostrzegł swoją broń. Znajdowała się kilka metrów od niego. Pośpiesznie podbiegł po nią. Złapał ją w zdrową rękę, odwrócił się i zaczął biec.
Wiedział, że smok ruszy za nim. Wiedział, że odwracanie się tyłem do przeciwnika nie jest zbyt mądre, ale elf miał plan.
Jednym kopniakiem oworzył drzwi baszty i wbiegł do środka. Miał szczeście. W tej wierzy składowano broń potrzebną do walki. Elf natychmiast znalazł to co chciał. Łuk i strzały.
Problem polegał na tym, że prawa ręka chłopaka była poparzona. Młody żołnierz pośpiesznie oderwał kawałek materiału ze swojego płaszcza i obwiązał sparzoną rękę. Chwycił łuk oraz kołczan i wybiegł na zewnątrz.
Wiedział doskonale, że gad nie odleciał. Nie kiedy znalazł swój łup.
Przypuszczenia elfa były trafne. Smok pojawił się w jego polu widzenia. Na szczeście był dość dalego.
Nageto wzniósł łuk do góry. Wyciągnął z kołczanu strzałę i napiął na cięciwe. Chociaż jego prawa ręka była sparzona to Nageto i tak posiadał tyle siły aby napiąć łuk. Już jako dziecko odznaczał się wielką tężyzną fizyczną.
Bystry wzrok elfa dostrzegał najmniejszy szczegół potwornego gada. A chociaż elf był lepszym szermierzem to i tak doskoale strzelał łuku.
Po chwili można było usłyszeć brzęk cięciwy i jedna ze strzał pomkneła wprost do celu, którym było oko smoka. Po jakiejś chwili poleciałą kolejna tym razem wycelowana w skrzydło gada. I tak elf zasypywał strzałami swego przeciwnika.
Jeśli smok spadnie na ziemię to elf dobije go ciosem w głowę. Jeśli nie...cóż...zostało jeszcze dużo strzał....
Powrót do góry Go down
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Prywatna wyprawa Nageto   Sro Kwi 15, 2009 9:22 pm

(przepraszam, że dawno nie pisałam)
Smok nie był tak łatwą zdobyczą. Elf faktycznie wykazywał się zadziwiającą odpornością, gdyż nawet z tak poważnymi obrażeniami potrafił świetnie walczyć. Niestety każda strzała lądowała pysku stwora.
Wielka poczwara bawiła się z strażnikiem, wręcz wyśmiewała go swym zachowaniem. Przedrzeźniała jego każdy wolny ruch, łapała swymi białymi zębiskami każdą nadlatującą strzałę.
Smoczysko ponownie zakołowało nad głową elfa. Gdyby tylko chciało, już dawno mogłoby go pożreć czy też zabić w inny sposób. Tak zawsze robiły dorosłe osobniki, a ten dorównywał takiemu w wielu sprawach. Lecz jak widać nawet nauki nie mogły wbić wszystkiego do głowy temu zwierzęciu gdyż bawiło się ze swoim przeciwnikiem. Taka nieostrożność z jego strony a raczej niedocenianie przeciwnika mówiło o tym, że ten osobnik niewiele jeszcze na swej skórze przeżył.
Był zbyt wielki jakby dorosły, jednak jego doświadczenie jedynie w niektórych atakach było wyuczone. Nie pomijając niczego można sądzić, że smok ma jakieś dwa trzy lata, przez co jego łuski wciąż nie są zbyt mocne. Niestety zwierzę w tym wieku słabą powłokę nadrabia niesamowitą szybkością i zwinnością, dzięki czemu łatwo jest mu unikać różnych ataków.
Tak czy siak to wciąż dzieciak, i jak każdy dzieciak lubi się bawić. Wystarczy go przechytrzyć, aby wygrać.
Smok w końcu nieco zbliżył się do elfa. Podleciał bardzo szybko, piasek osadzony na murze wzbił się w powietrze tworząc nieprzyjemny dym. Zwierzę podleciało prawie do samego Nageto, po czym parsknęło i wzbiło się pionowo w górę.
+30 pd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Prywatna wyprawa Nageto   

Powrót do góry Go down
 
Prywatna wyprawa Nageto
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Kraina Kayami :: Tereny pomiędzy królestwami :: Las War'Shewa-
Skocz do: