Kraina Kayami

Przyłącz się do naszego fantastycznego świata...
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaGrupyUżytkownicyZaloguj

Share | 
 

 Karczma pod ślepym gołębiem

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Meredith
Strażnik
Strażnik
avatar

Liczba postów : 22
Age : 27
Registration date : 12/08/2010
Zwierzęta : 100/100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Pon Sie 23, 2010 2:12 pm

Z chęcią przewróciłaby oczami. Jeszcze chętniej poszłaby teraz spać. Wszakże przebywanie z owym jegomościem nie byłoby takie uciążliwe gdyby nie musiała udawać ostatniej kretynki. Mizdrzenie się do facetów nie sprawiało jej tyle przyjemności co innym kobietom. Podczas takich aktów desperacji powodowały, że i oni zachowywali się jak głupki. A jako osoba myśląca nie lubiła gdy inni zachowywali się jak bezmózgie istoty, które nie wiedzieć czemu i po co dają się mamić przez kobiece atuty. Tak, tak, to było zdecydowanie denerwujące jak kolejny facet z wywieszonym jęzorem leciał za jakąś kompletnie pustą dziewczyną tylko dlatego, że miała długie nogi, była chuda jak szczapa i wielki biust. A co z intelektem ? Chyba zapomniałaś Meredith o tym, że wszelakie istoty były po prostu leniwe. Sama czynność myślenia sprawiała im wiele kłopotów dlatego lepiej byś nie wymagała od nich zbyt wiele jak w przypadku jegomościa siedzącego tuż koło Ciebie i czekającego na kolejną frazę, która padając z twoich słów zachęci go do działania. Mężczyźni lubią komplementy nie zapominaj o tym.
- Mhm.. jak przystało na mężczyznę jesteś taki silny i męski. A twoje mięśnie, godne podziwu.
Plotła trzy po trzy, to co jej ślina na język przyniesie, a skąd o tym wiedziała ? Nie raz podsłuchiwała rozmowy innych dziewcząt by móc nabijać się z ich głupoty, jak i facetów z jakimi przebywały. Powinien to łyknąć szczególnie, że jego uroda była bardziej chłopięca aniżeli męska. Wsunęła dłonie na jego ramiona przyglądając mu się zalotnie. Teatrzyk musi trwać, jeszcze chwilkę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Wto Sie 24, 2010 11:48 am

Nieznajomy spojrzał na nią podejrzliwie. Kobiety w tej okolicy raczej rzadko bawiły się w mówienie komplementów mężczyznom. Zazwyczaj po prostu zaciągały ich do odpowiednich miejsc i robiły co do nich należało. Piekielna powiedziała troszkę za dużo jak na zwykłą wieśniaczkę, więc wzbudziła w nim podejrzliwość. Znajomość męskiej psychiki oraz prawienia odpowiednich komplementów zdecydowanie nie była przeznaczona dla ludzi niskiego pochodzenia.
-Doprawdy? –Zagadnął z niezbyt przekonanym wyrazem twarzy. Dla sprawdzenia jak zareaguje ta mała kokietka jego dłoń zacisnęła się na pośladku dziewczyny. Jego usta przywarły na krótką chwilę do szyi dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Meredith
Strażnik
Strażnik
avatar

Liczba postów : 22
Age : 27
Registration date : 12/08/2010
Zwierzęta : 100/100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Wto Sie 24, 2010 1:31 pm

Kompletnie o tym zapomniała. W końcu nie miała wypisane na czole, że jest demonem lub tym podobnym, ale z drugiej strony o adekwatnym wykształceniu także nie pamiętała. Po prostu urodziła się z wrodzoną i należytą jej rasie inteligencją, która była bardzo przydatna. Teraz okazało się, że jej "wykształcenie" było zbyt wysokie, śmiechu warte. A co za tym idzie ? Konsekwencje swoich czynów właśnie odbierała jak najbardziej cieleśnie. By go szlag jasny trafił. Pieprzeni mężczyźni, co oni sobie wyobrażali ? Z początku odchyliła głowę w bok by dać mu lepszy dostęp do własnej szyi, to tak jakby nastawiała się na ścięcie głowy bez mrugnięcia okiem. Zadrżała gdy poczuła jego dłoń w nieodpowiednim rejonie swego ciała. Bezczelny! Ciepłe, męskie wargi przesuwały się w górę jej szyi podczas kolejnych pocałunków, cała aż gotowała się ze złości jaką postanowili na nią spuścić Ci trzej zakapturzeni chłopcy. A jakże, wyglądem przypominali niedorośniętą młodzież, która jeszcze ugania się z wiadrem wody za ślicznymi dziewczynami. Czy im także się nudziło, że postanowili pobawić się w bractwo ? Skoro nudziło im się niech znajdą sobie inne miejsce gdzie będą mogli rozłożyć swoje zabawki. Demonica ściągnęła brwi w gniewnym geście. Wymsknęła się od jego czułostek by przybliżyć usta do ucha nieznajomego. Ciepły oddech pieścił jego kark gdy czarnowłosa wypowiadała kolejne słowa.
- Zadarłeś z niewłaściwą kobietą, mój drogi. Ludzie to takie głupiutkie istoty.
Śnieżnobiałe, równe zęby jak na rozkaz zacisnęły się na małżowinie blondyna by w akcie czystej zabawy odgryźć mu kawałek ucha. Miał być to pretekst do tego by chłopak zajął się swoją raną, a nie trzymaniem dziewczyny. W tym wypadku całkiem chętnie kopnęła go w krocze, podniosła się na stołku i wykonała zgrabnego fi flaka w tył by wylądować na ladzie barowej. Plunęła jego krwią w bok przybierając kolejny, rozleniwiony uśmiech.
- A teraz spadaj, jesteście nudni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Wto Sie 24, 2010 4:40 pm

O dziwo ucho które odgryzła mężczyźnie od razu odrosło. A krew owego nieznajomego zdecydowanie nie smakowała jak krew zwykłego człowieka. Była dziwnie kwaśna a jej kolor był zdecydowanie za jasny. Twarz nieznajomego wykrzywiła się w wyrazie wściekłości.
-Nie jesteśmy ludźmi –demonica usłyszała za sobą szept, pomimo tego, że nieznajomy stał przed nią. Dosłownie po sekundzie nieznajomy pojawił się za nią. Niesamowicie szybko złapał ją za ręce i wygiął jej do tyłu. Jego siła była zadziwiająca, zdecydowanie przewyższała przeciętną siłę jakiejkolwiek rasy. Dopiero teraz dziewczyna zauważyła, że koledzy w płaszczach dokładnie przyglądają się jej.
Nieznajomy złapał ją mocniej, zacisnął uścisk na jej nadgarstkach tak mocno, że poczuła chrzęst własnych kości, jeszcze trochę a mógłby połamać jej kości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Meredith
Strażnik
Strażnik
avatar

Liczba postów : 22
Age : 27
Registration date : 12/08/2010
Zwierzęta : 100/100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Sro Sie 25, 2010 2:01 pm

Wręcz z dzikim zainteresowaniem przyglądała się jak mężczyźnie odrasta ucho. Czy był to fenomen na skalę średniowiecznej medycyny ? Bardzo możliwe i gdyby choć odrobinę interesowała się nauką, a co za tym idzie medycyną to może by coś z tym zrobiła. Ona natomiast była ciekawska sama z siebie i całkiem fajnie dla niej to wyglądała gdy jeszcze do niedawna poharatane ucho odrosło jakby nigdy nic. Uniosła kąciki st zaraz cicho się chichocząc.
- Ale bajer! Jak Ci się nogę oderwie to też Ci odrośnie ? Zupełnie jak u jaszczurki! Toż to z Ciebie gad paskudny.
Naśmiewanie się z nieznajomego zapewne nie było najlepszym wyjściem, ale skoro i tak wpakowała się w poważne kłopoty to dolewanie oliwy do ognia było jak bułka z masłem. Jedynie konsekwencje tego były mało przyjemne albowiem łamanie kości nie zaliczało się do tych czynności za którymi Mer przepadała. Skrzywiła się nieznacznie marszcząc przy tym jakże śmiesznie swój nosek. Dobra skoro już postanowiła wpuścić samą siebie w bagno to teraz trzeba było jakoś się z niego wyplątać. Szarpanie rękoma nic nie dawało, uścisk był zdecydowanie za silny. Wywróciła teatralnie oczami patrząc się na pozostałą dójkę.
- To teraz tak się bawi młodzież w naszych czasach, co za niegrzeczni chłopcy. Macie jakiś problem ze mną ? Mówcie czego tam chcecie bo naprawdę to wszystko jest nudne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Sro Sie 25, 2010 11:29 pm

Koledzy nieznajomego w płaszczu zignorowali słowa demonicy. Potraktowali ją jak nic nie znaczącego śmiecia, który tylko przeszkadza leżąc tuż koło twoich nóg. Skupili swe dwa spojrzenia na koledze i po chwili postanowili go napomnieć.
-Przestań zachowywać się jak dzieciak. Od kiedy zadajesz się ze stworzeniami niższymi od zwykłych zwierząt? Musisz być naprawdę zdesperowany, bo dotychczas nigdy nie tykałeś byle czego. –Brzmiało to trochę jak żart lecz nikt się nie śmiał.
Nieznajomy, który trzymał dziewczynę w końcu westchnął. Nie do końca podobała mu się myśl o tym, że miałby zostawić tą dziewczynę w spokoju. Coś mu się w niej spodobało i chętnie zabawiłby się z nią nieco dłużej.
-Czasy się zmieniają, z resztą w okolicy nie ma niczego lepszego.
-Znowu się tłumaczysz. –Westchnął kolega popijając jakiś trunek. –Robisz się na prawdę leniwy, parę setek lat a ty zachowujesz się jak staruszek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Meredith
Strażnik
Strażnik
avatar

Liczba postów : 22
Age : 27
Registration date : 12/08/2010
Zwierzęta : 100/100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Czw Sie 26, 2010 12:52 pm

Kto powiedział, że oni wiedzieli o jej pochodzeniu ? Tak naprawdę nie mieli pojęcia o tym, że dziewczyna jest szlachetnie urodzonym demonem, o bardzo leniwej naturze. Z wyglądu rzecz jasna przypominała jedną z całkiem normalnych dziewczyn, jedna z wielu. Jedynie wytatuowany czarny smok nie pasował do dobrze wychowanej damy, choć jak na damę przystało wcale nie chciała się zachowywać.
- Właśnie, a wspominałam jak wygodnie śpi się pośród sterty śmieci ? Jedno z lepszych miejscówek powinniście spróbować.
Niech się do niej zniechęcą, zabawa z tymi typkami wcale nie była fajna, a jedynie wielce upierdliwa. Byli tak cholernie problematycznymi stworzeniami, które robił tylko same kłopoty dlatego lepiej dla nich jak sobie pójdą i nie rozgniewają mojej bohaterki. Czarnowłosa złośnica cofnęła się w tył by było jej nieco wygodniej, tym samym nadeptując mężczyźnie na stopę. Nie żeby zrobiła to specjalnie, ale skądże znowu! Przecież to taka niewinna istotka, któż by mógł powiedzieć że jest inaczej ? Z drugiej strony ciekawa była co to za istoty kryją się za tymi młodymi twarzyczkami. Nie do końca była pewna czy zna taką rasę, ale jeżeli zasięgnie opinii Pana Eleganta pewnie w mig rozwiążę tą zagadkę.
- Dobra, dobra. Wy tu sobie gadu gadu, a mi wcale nie jest wygodnie. Nie przystoi mężczyznom by tak traktowali niewiastę, jesteście naprawdę okrutni.
Teatralnie dramatyzowała jakby co najmniej obdzierali ją ze skóry. Aktorka była z niej świetna, gorzej, że naprawdę zaczynało ją to irytować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Czw Sie 26, 2010 10:58 pm

Dziwni mężczyźnie omówili między sobą jeszcze kilka zdań, całkowicie pomijając dziewczynę, którą jeden z nich mocno trzymał w uścisku. Mężczyzna, który był jej małym utrapieniem w końcu zaczął się zachowywać jeszcze dziwniej. W końcu zaczął delikatnie podskakiwać i jęczeć jak małe dziecko.
-Nooo! Pozwólcie mi! Tylko ją! Chcę mieć ją za zabawkę!- Trwało to dosłownie pięć minut lecz dla osób, które nie nawidziły takiego zachowania ten czas mógł być wiecznością. W końcu jeden z panów w płaszczach wstał od baru i westchnął.
-Niech ci będzie! Ale ostatni raz się na to zgadzam! Twoja poprzednia dziewczynka umarła z łodu bo zapomniałęś ją nakarmić, jeśli i tym razem popełnisz ten błąd już nigdy nie dostaniesz następnej. –Rzekł całkiem przekonującym głosem. Po czym wyszedł na chwilę z baru.
-Brawo mały- powiedział z uśmiechem kolego, który wciąż był w pomieszczeniu. Napastnik dziewczyny usmiechnął się i przyciągnał ją do siebie nieco rozluźniając uścisk.
-Ciesz się skarbie. Sądzę, iż poznamy się nieco lepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Meredith
Strażnik
Strażnik
avatar

Liczba postów : 22
Age : 27
Registration date : 12/08/2010
Zwierzęta : 100/100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Pią Sie 27, 2010 12:31 am

Z wolna odwróciła głowę w tył by spojrzeć z niejakim niesmakiem na skaczącego mężczyznę. W tym momencie przypominał irytującego brzdąca, który usiłuje wymusić cukierka, a nie poważnego napastnika, któremu zwyczajnie się nudzi. Czy nikt go nie nauczył manier ? Wszakże ten który zgadzał się i wydawał pozwolenia na rozmaite rzeczy powinien lepiej pilnować swoich ludzi, a nie ulegać im namolnym pojękiwaniom. Odwróciła szybko włosy co spowodowało, że rozpuszczone czarne kłaki uderzyły w twarz blondyna. Czerwone spojrzenie padło teraz na tego, który zezwolił na zatrzymanie jej jako takowej zabawki. Zmarszczyła lekko brwi, czy ona przypominała misia przytulankę ? A może co gorsza lalkę ?
- Czy ja wyglądam na chomika albo na świnkę morską ? Naprawdę mi się nie chce z wami bawić.
Nabrała sporą ilość powietrza w płuca zastanawiając się czy rzeczywiście przemoc fizyczna będzie najlepszym rozwiązaniem. Przeanalizowała dość szybko kilka różnych opcji, które doprowadziłyby ją do jako takiej wolności, a później ? Trzeba się jeszcze obronić.
Dobra zaczynamy plan pierwszy.
Głowa demonicy spokojnie opadła w dół. Mężczyzna nie musiał długo czekać na jakąkolwiek reakcję bo już po chwili jej głowa ponownie się poruszyła. Tym razem, tak jak przystało na demona, z całej siły uderzyła stojącego tuż za nią chłopaka w twarz własną głową. I choć wcale przyjemne to nie było miejmy nadzieję, że efekt puszczenia jej zgrabnych nadgarstków dało. Jeżeli tak to automatycznie uderzyła go z łokcia w brzuch, stanęła na stopie i kopnęła w kroczę. A jeżeli to się wydarzyło i rzeczywiście udało jej się wyswobodzić z uścisku sięgnęła do środka swych wysokich oficerek by wyciągnąć nóż, tak na wszelki wypadek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Sob Sie 28, 2010 12:11 am

Meredith udało się uwolnić. Tych kilka ruchów zagwarantowało jej oddalenie się od napastnika. Nieco oszołomiony chłopak spojrzał na nią z lekkim zdziwieniem w oczach. Zapewne nie spodziewał się tkaiego obrotu spraw. Przyzwyczajony do tutejszych niezbyt silnych kobiet nawet na myśl mu nie przyszło takie wydarzenie. Za bardzo opierał się na dotychczasowych doświadczeniach, które przecież z każdą chwilą stają się przestarzałe. W końcu jednak się pozbierał. Zerknął przebiegle na nóż w dłoniach dziewczyny po czym uśmiechnął się zadziwiająco szeroko.
-Moja droga śliczna dziewczynko. To nie jest na prawdę dobry pomysł, przecież ja też nie chcę ci zrobić krzywdy. –Zaczął okrążać ją wolnym krokiem. Swoimi słowami chciał jakoś wpłynąć na decyzję dziewczyny. Nie chciał od razu rzucać się na nią z atakami.
Kolega blondyna miał niezły ubaw. Nie ukrywał tego, że ta sytuacja go bawi. Podśmiewywał się pod nosem zerkając na gotową do walki parę. Jednoczesnie popijał swój jak na ten lokal i tak dobrej jakości trunek. Był ciekaw jak dalej się potoczy to wydarzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Meredith
Strażnik
Strażnik
avatar

Liczba postów : 22
Age : 27
Registration date : 12/08/2010
Zwierzęta : 100/100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Nie Sie 29, 2010 6:29 pm

Zmarszczyła brwi, westchnęła i wywróciła oczami w tym samym czasie. Ten facet działał jej na nerwy i to nie tak, że mogłaby go zignorować, a porządnie i dosadnie. Jak zaraz się od niej nie odczepi to lepiej nie szuka swoich resztek na pobliskim drzewie.
- Chłopczyku... zabieraj swoje zabawki i spadaj.
Nazywanie ją "dziewczynką" wcale nie spowodowało lepszego obrotu spraw. Demonica jedynie jeszcze bardziej się nakręcała, a jej gotująca się w środku złość z wolna wylewała się wszelkimi możliwymi ścieżkami. Z czasem cała oblepiona negatywnymi emocjami zapewne wkurzy się i pójdzie sobie stąd, bo im gorzej z jej humorem tym bardziej ma w dupie zabawy z tego typu istotami. Nóż zamiast powędrować w kierunku jeszcze do niedawna skaczącego jak dziecko blondyna spadł między rękoma widza. Wycelowała tak by opadał dokładnie przez twarzą drugiego nieznajomego i całkiem przez przypadek naruszył delikatne szkło szklanki powodując jej rozpad. O ile jej się to udało o tyle drugi, oglądający dziwny stwór został oblany swym trunkiem i dobrze mu tak! Natomiast ten który krążył w tym momencie był niczym ruchomy cel w wesołym miasteczku, na wiejskim jarmarku. Zamachnęła się mocno z chęcią przywalenia mu w brzuch. Rezultat miał być taki, że kopnięty wyłożyłby się na ladzie, wtedy całkiem zadowolona dziewczyna usiadłaby na nim i chwyciła brutalnie bądź nie za język delikwenta, tak dla zabawy. A jeżeli ten trik się nie uda to bardzo możliwym byłoby uderzenie go z pięści w twarz. Innych opcji nie wymyśliła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Pon Sie 30, 2010 10:48 am

Demonicy udało się prawie wszystko prócz tego, że trunek nie wylał się na mężczyznę w płaszczu. Kolega blondyna w odpowiednim momencie odsunął się od lady. Spojrzał na Meredith z niezbyt miłym wyrazem twarzy. Napastnik, który dotychczas znęcał się nad demonicą z wściekłością odepchnął ją od siebie. W jego dłoni pojawił się miecz, którym chciał zapewne zranić Piekielną. Lecz dokładnie w tym momencie ktoś dłonią zatrzymał owe ostrze. Był to mężczyzna, który musiał przed chwilą do karczmy, gdyż jeszcze przed chwilą go tutaj nie było. Owy nieznajomy wybawca miał średniej długości ciemne włosy. Ubrany w zbyt czysty jak na te okolice strój zwrócił uwagę większości ludzi przebywających w barze. Gdy przerażony blondyn puścił miecz ze swych rąk i odsunął się w stronę drzwi przybyły nieznajomy spojrzał na demonicę.
-Musi pani wybaczyć takim dzieciakom jak ten. Pomimo wielu przeżytych lat wciąż jest zbyt głupi.
Zielone oczy zwróciły się ku dziewczynie. W tej też chwili cała trójka w płaszczach która dotychczas tutaj przesiadywała uciekła gdzieś.
-Czy mógłbym postawić pani drinka? –Nieznajomy wybawiciel uśmiechnął się nieznacznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Meredith
Strażnik
Strażnik
avatar

Liczba postów : 22
Age : 27
Registration date : 12/08/2010
Zwierzęta : 100/100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Pon Sie 30, 2010 4:34 pm

Przekręciła głowę w bok. Miecz, którym zamachnął się blondyn nie wyglądał zbyt przyjaźnie, szczególnie, że gdyby zetknąłby się z jej miękką skórą pociąłby ją niczym nóż masło. Skrzywiła się nieznacznie przyglądając się jak ostrze leci w jej kierunku, najwyżej będzie przypominać siostrę frankensteina albo inne poskładane paskudztwo. Zastanawianie się nad tym jak mogłaby wyglądać po bliskim spotkaniu z ostrzem tego blond oszołoma zostało zakłócone przez nieznajomego, który postanowił pobawić się w rycerza w srebrnej zbroi. Uniosła jedną brew w górę przyglądając mu się ze znudzeniem, kolejny ? I nimi po tym co tutaj zobaczyła miała mu wierzyć, ze ten jak tamci nie chce zrobić sobie z niej prywatnej zabawki ? Wywróciła teatralnie oczami zgrabnie zeskakując z lady barowej na podłogę. Przepędziła natrętne oczy gapiów niezadowoloną miną po czym spokojnie zasiadła przy ladzie by odetchnąć niezmiernie głęboko.
- Kolejny, któremu się nudzi i szuka rozrywki w tutejszych dziewczynach ? Powodzenia.
Obrzuciła go oskarżycielskim wzrokiem by zaraz machnąć ręką tak jakby przeganiała natrętną muchę. A mimo to wskazała stołek koło siebie tym samym zapraszająco go do rozmowy, towarzystwa czy zwykłego picia.
- Niech będzie krwawa mery. Mam się Ciebie bać czy jednak jesteś moim rycerzem w s.. w sumie w czarnej zbroi.
Uniosła kąciki warg w górę by uformować filuterny, nieco zaczepny uśmieszek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Sro Wrz 01, 2010 2:44 pm

Usiadł przy berze i zerknął na dziewczynę. W sume i to nie za bardzo interesowało go kim ona była. To pewnie jedyny raz kiedy się widzą, więc nie ma tu mowy o zawarciu jakiejś bliższej znajomości.
Napastnicy w płaszczach uciekli z okolicy. Oni nie byli aż tak groźni na jakich się zachowywali, lecz jednocześnie pochodzili z bractwa, które z pewnością ma silniejszych członków. Nie będzie w tym nic dziwnego jeśli w końcu przyjdzie ktoś aby zemścić się w imieniu. Najwyżej będzie miał co robić.
Jego wzrok ponownie powędrował w stronę demonicy. Nienawidził gdy jakieś głupie chłopczyki znęcają się nad kobietami. Zero szacunku dla drugiej osoby strasznie go denerwowało i nie potrafił przejść koło takiej sytuacji obojętnie. Na szczęście tej nieznajomej nic się nie stało, chociaż z tego co zdążył przez okno baru dojrzeć nim wszedł to ta istotka nawet nie najgorzej dawała sobie radę z tymi głupkami.
-Tutejszych dziewczynach? A co? Sugerujesz, że tutejsi chłopcy bardziej interesujący? –Uśmiechnął się zawadiacko do dziewczyny. Zamówił krwawą mery oraz jakiś inny mocny trunek dla siebie. Gdy tylko dostał zamówienie podał mery Meredith.
-No cóż nie uważam się za świętego, ale jeśli poszukujesz prywatnego rycerza to może moje umiejętności załatwią mi tą posadę. –Otworzył butelkę i upił łyk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Slothan
Kieszonkowiec
Kieszonkowiec
avatar

Liczba postów : 18
Age : 67
Registration date : 19/08/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Czw Wrz 02, 2010 7:58 pm

Slothanowi zdarzało się raz na jakiś czas zamieniać się w słup soli. Nie wykonywał wtedy żadnego ruchu, nie mrugał powiekami i nie oddychał. Był to najczęstszy objaw doznania szoku. Nie łatwo było go zaskoczyć, a jeśli już się coś podobnego udało, momentalnie zamieniał się w figurę woskową do momentu, aż nie uporządkował sobie wszystkiego w głowie. W takiej chwili jak ta, można było zrobić mu dosłownie wszystko, zorientowałby się dopiero po odzyskaniu świadomości. A co zaskoczyło go tak bardzo, że stracił rozum? Po raz pierwszy zobaczył inne istoty! Tak, tylko nie wyglądały one jak sobie wyobrażał. Nie były tak piękne jak czytał. A już na pewno nie tak piękne jak on. Nie przejmując się niczym i nikim, zamknął za sobą drzwi. Znajdował się teraz w domu ślepego gołębia. Od razu poczuł się jak u siebie. Nie rozglądając się zbytnio na boki by nie zaczepić wzrokiem kogoś silniejsze od siebie, usiadł przy wolnym stoliku rozkoszując się i zachwycając powietrzem, którym oddycha wraz z innymi przebywającymi tu istotami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Czw Wrz 02, 2010 8:57 pm

Szybkim krokiem do Slothan’a podeszła kelnerka. Niosła ze sobą malutki notatnik, nie miała zbyt dobrej pamięci więc właśnie w nim zapisywała zamówienia. Potrzebowała tej pracy ze względy na utrzymanie swojej rodziny. Ojciec zginął dwa lata temu i od tego czasu to właśnie ona musi zajmować się całą rodziną. Matka od wielu lat choruje więc nie nadaje się do zajmowania się domu, jedynie od czasu do czasu przygotuje obiad resztę musi wszystko robić sama. Jej młodsze rodzeństwo jest wciąż zbyt małe by mogło jej pomagać.
Stanęła tuż przy stole nowo przybyłego. Z wyuczonym uśmiechem na twarzy odezwała się do klienta.
-Dzień dobry. Czy chciałby pan coś zamówić? –Zerknęła na nieruszoną kartę dań, która leżała na stoliku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Meredith
Strażnik
Strażnik
avatar

Liczba postów : 22
Age : 27
Registration date : 12/08/2010
Zwierzęta : 100/100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Sob Wrz 04, 2010 2:15 pm

Zlustrowała mężczyznę rygorystycznym wzrokiem nie mając zamiaru zbytnio się do niego przymilać. Zachowanie dystansu wydawało się być najbardziej racjonalnym zachowaniem jakie wymyślił jej zmęczony tym wszystkim umysł. Przez owe nieznane jej bractwo miała ochotę walnąć się gdziekolwiek byleby mogła zasnąć i odpocząć.Upierdliwi chłopcy, bądź mężczyźni bo nie była pewna czy ich setki lat przewyższały jej te zaległe czy jeszcze nie. Określeni na dodatek mianem obojniaków zostali wrzuceni do jednej z starannie wypolerowanych szufladek w jej umyśle. Jeszcze o nich poszuka informacji, szczególnie że chętnie zahaczy o mieszkanie Pana Eleganta. Potrząsnęła głową gdy tuż przed nią postawiono szklankę z jej trunkiem.
- Ach tak... Może, choć jednego już mam. Jest strasznie marudny, czasami się zachowuje jak baba, zbyt moralny, ale zawsze oddany. Ale jeden nie zawsze wystarcza mój nieznajomy.
Uniosła kąciki warg w leniwym uśmiechu by jej wargi zaraz rozwarły się podczas ziewania. Upiła kilka łyków swego napoju delektując się smakiem czerwonego alkoholu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Slothan
Kieszonkowiec
Kieszonkowiec
avatar

Liczba postów : 18
Age : 67
Registration date : 19/08/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Sob Wrz 04, 2010 2:15 pm

Spojrzał na dziewczynę nieobecnym spojrzeniem.
- Coś kolorowego. - odparł bez namysłu. O karcie dań nie miał pojęcia, bo i nigdzie o niej nie czytał. Smak nie ma znaczenia. Przecież i tak przyszedł tu tylko po to by zobaczyć ślepego gołębia. Jeszcze nigdy nie widział kogoś bądź czegoś o tak tajemniczej nazwie. Pochodził z krainy cieni więc cóż mu się dziwić. Nie bawi w tym świecie dostatecznie długo, aby rozróżniać nieznane po samym nazewnictwie. Zdecydowanie zbyt długo czekał z opuszczeniem swego domu, którego 'domem' nazwać raczej nie może. Nie było tam nawet okien, nie mówiąc już o pięknych kwiatach rosnących w przydomowym ogródku. Był durniem i właśnie zaczął to sobie uświadamiać. Za jakie to grzechy przeszłości pokarano go takim losem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Sob Wrz 04, 2010 6:54 pm

Odkładając butelkę na ladę uśmiechnął się zawadiacko.
-Widzę nieznajoma, że jesteś dość zachłanną kobietą. –Zerknął na nią z tajemniczym błyskiem w oku. –To zapewne jedna z twoich zalet. –Stwierdził przyglądając się dziewczynie. Coś w jej charakterze zainteresowało mężczyznę. Zawsze lubił odważne i pewne siebie kobiety. Lecz właśnie wtedy gdy towarzystwo nowej koleżanki zaczynało sprawiać mu przyjemność poczuł ciepło wychodzące z jego wisioru, który niespodziewanie przybrał czerwony kolor. Natychmiast złapał go dłonią tak, by dziewczyna tego nie zauważyła. Dobrze wiedział co to oznacza. Musiał się zbierać w innym przypadku ludzie tu przebywający będą w niebezpieczeństwie. A tego by nie chciał.
-Któż by pomyślał, że czas płynie tak szybko. –Posłał demonicy niewinny uśmiech. –Wybacz ale muszę załatwić kilka spraw. Mam nadzieję, że będzie nam dane spotkać się w przyszłości. –Rzucił kilka złotych monet barmanowi płacąc za całe zamówienie i wyszedł z baru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Elys

avatar

Liczba postów : 1934
Age : 26
Registration date : 10/06/2008

Karta postaci
Srebrniki:

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Sob Wrz 04, 2010 7:29 pm

Kelnerka nie do końca zrozumiała polecenie. W końcu każdy trunek miał jakiś kolor.
-Czy mam dla pana zmieszać jakiś alkohol? –Spytała z niepewnym uśmiechem. Do takich sytuacji jeszcze nie przywykła. Pomimo tego, że pracuje tutaj już od kilku lat, jeszcze nigdy nie doszło do takiej sytuacji jak ta. Zacisnęła dłonie na małym notatniku. Była bardziej zdenerwowana niż zwykle. Chciałaby jak najszybciej obsłużyć tego klienta i mieć z nim spokój. Ale nie mogła tak po prostu przynieść mu byle czego, jeśli by się poskarżył ona mogłaby wylecieć z pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rasyfantasy.forumpolish.com
Meredith
Strażnik
Strażnik
avatar

Liczba postów : 22
Age : 27
Registration date : 12/08/2010
Zwierzęta : 100/100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Pon Wrz 06, 2010 12:14 am

Mężczyźni przychodzą i odchodzą ten nieznajomy nie był wyjątkiem dlatego nie zamierzała z tego powodu uronić choćby jednej łzy. Chętnie zdrzemnęłaby się tu i teraz jednak bal o jakim niedawno się dowiedziała mógł okazać się całkiem zabawnym doświadczeniem i właśnie z tego względu czym prędzej podniosła się i ruszyła przed siebie opuszczając pomieszczenie. Winna znaleźc jak najszybciej odpowiedni strój który pasowałby do reszty gości i choć przebieranki w suknie wcale jej się nie podobały to nie zamierzała od tego uciekać.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Slothan
Kieszonkowiec
Kieszonkowiec
avatar

Liczba postów : 18
Age : 67
Registration date : 19/08/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Pią Wrz 17, 2010 8:05 pm

Zignorował pytanie kelnerki. Za oknem przez które nic nie widać, upatrzył sobie coś ciekawszego od siedzenia w tym pomieszczeniu. Bez większego zastanowienia wstał i opuścił karczmę nie odzywając się ani słowem. Po cóż miałby to robić? Trwonić cenne słowa na marne. Bezsens.

opuściwszy temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Moria
Szkicownik
Szkicownik
avatar

Liczba postów : 51
Age : 26
Registration date : 15/09/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Sob Wrz 18, 2010 5:05 pm

Weszła nieśpiesznie do karczmy kryją się przed deszczem, który najwyraźniej nie miał zamiaru przestać padać. Otrzepała z liści płaszcz i powiesiła go na haku. Nie była zbytnio zadowolona z tego, że musiała się tu zatrzymać. JAk by nie patrzeć, było to ulubione miejsce opryszków z całej krainy. W końcu gdzie można szybko i bez wysiłku wdać się w jakąś szarpaninę czy też okraść naiwnych klijętów, trzymających swe woreczki z monetami na wierzchu. Moria rozejrzała się po karczmie. Postanowiła, że siędzie przy barze, jak najbliżej wyjścia, tak na wszelki wypadek gdyby musiała się szybko ulotnić. Wyjęła z torby szkicownik i ołówek, poprosiła barmana o kieliszek wina. Zaczęła powoli rysować grupkę ludzi siedzących przy kominku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Moria
Szkicownik
Szkicownik
avatar

Liczba postów : 51
Age : 26
Registration date : 15/09/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Sob Wrz 18, 2010 5:49 pm

Po dłuższej chwili nudy, wyszła ze szkicownikiem szukając czegoś innego do rysowania.
(z/t)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mikuko
Magik
Magik
avatar

Liczba postów : 161
Registration date : 03/08/2010
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 10

PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   Czw Lip 31, 2014 2:20 pm

Kilka tysięcy lat później...

_________________
KP
Wilk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Karczma pod ślepym gołębiem   

Powrót do góry Go down
 
Karczma pod ślepym gołębiem
Powrót do góry 
Strona 3 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Kraina Kayami :: Tereny Wolne od Władzy :: Dębowy Las-
Skocz do: