Kraina Kayami

Przyłącz się do naszego fantastycznego świata...
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaGrupyUżytkownicyZaloguj

Share | 
 

 Wodospad w skałach

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Czw Wrz 03, 2009 10:51 pm

Już ona znała kobiety, które by go nauczyły całego słownictwa od razu z praktyką. Swoisty kurs za garść srebrników. Wystarczy się przejść do domów wątpliwej rozkoszy, a pewnej rzeżączki.
-Rozważam to właśnie.-o dziwo policzki zabarwiły jej się na lekki róż. Rzadko rumieńce występują u wampirów, a tu proszę jaki cud. Unikała jego wzroku. Z chęcią by uciekła, ale przemiana w wampira powoduje pewne kłopoty: zmienia się tylko ciało, ubranie pozostaje tutaj... Idiotyczna ucieczka, a ten dziwak dostałby cały dobytek, który nosi ze sobą.
-Nie. Samo się zrobiło.-amatorko nie znaczy, że nie skutecznie. Nie mogła nic powiedzieć, nawet tchu jej zabrakło... Zwyczajnie ją zatkało intensywnością doznań. Ba, nawet w głowie się zakręciło od krwi. Przystopowała zapędy chłopaka, pieszcząc swoim językiem powoli wnętrze jego ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Czw Wrz 03, 2009 11:09 pm

Musiałbym być naprawdę zdesperowany, aby postawić swoją stopę za progiem takiego domu. Prawda, że mógł za garść srebników dostać niepewnej jakości przyjemność, ale zapewne jeszcze nabawiłby się jakieś pamiątki, która nie byłaby zbyt przyjemna. Droższy towar zawsze był poza zasięgiem w takich domach. Nawet przez myśl mu to nie przechodziło!
- Jak idą rozważania? - bezczelne pytanie z jego strony, ale zaraz przytkała i jego, i zapały którymi tak ładnie dysponował na niej. Rumieńce zauważył, baa. Trudno nie zauważyć na takiej cerze. Nie zmuszał jej, aby patrzyła mu w oczy, ale jak miał okazję to choćby z dziwnego powodu patrzył w te źrenice. Interesujące... kuszące?
Tchu to nie tylko jej brakowało, czasem były krótkie przerwy głownie pod tą czynność. Udusić się przez taki drobiazg? Nie wyobrażał sobie tego, ale przynajmniej godna śmierć, albo niegodna. Sprzeczny temat. Krew mu w głowę płynęła, a i zadowolenie czuł. Dziwnie przyjemne, a i zaczął nawet naśladować ją. Wsunął i swój język do jej usta, próbując podjąć walkę z nią. Ssał i pieścił jej usta, nie oszczędzając czasu. Pilnował, aby dalej była bezbronna. Wykorzystywanie? Nie do końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Czw Wrz 03, 2009 11:18 pm

Pewnie dlatego, że nie wiedział iż istnieją takie domy dla desperatów. Towar średniej jakości, większość mężczyzn preferowałą więc uwodzenie kobiet, chociażby na jedną noc.
Nie odpowiedziała, bo dość trudno się gada z czymiś językiem w ustach. Za to podjeła wyzwanie, usilnie starając się zwycieżyć język Eto. Jednocześnie spijała krew z rozcięcia na wargach. Może i lepiej, że ją trzymał? Nie musiała nad sobą panować, bo ktoś robił to za nią. Resztki samokontroli nie dały jej spokoju. Odwróciła głowę przymykając oczy. Oddech przyśpieszył wręcz niezauważalnie, więc gdyby nie blade rumieńce nikt by nie zgadł, że pocałunki robią na niej jakiekolwiek wrażenie.
-Jak mnie zaraz nie puścisz to nie dość, że ugryzę to jeszcze wyssę tak byś się słaniał na nogach.-obiecała nadal policzkiem do niego. Nieświadomie oblizała wargi i zacisnęła usta w cienką kreskę. Znów jeść?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Czw Wrz 03, 2009 11:27 pm

Wiedział, to akurat wiedział. Za to nie wiedział po co takie domu istnieją, ale może i lepiej że takowej wiedzy na ten temat nie posiadał. Pewnie by się przestraszył, a nie daj spróbowałby takiego domu w swojej desperacji, której nie posiadał. Taka kolej rzeczy zabawy językami była dosyć interesującym doświadczeniem, ale musiał przerwać, aby móc rozmawiać. Za to pozwalała sobie na muskanie jej policzka i kącika ust, do którego miał dostęp. Nosem też miział, ale mniej. Obserwował jej reakcję, zapisywał je w głowie tak dla własnej informacji. Oddychał już spokojnie, trochę ciężej.
- Mówi się trudno, będę miał nauczkę na następny raz i nie tknę już Cię. Pomyśl w taki sposób - wzruszył ramionami względem tego obojętnie. Nie poczuł potrzeby odsuwania się jak mógł ją dalej kusić i droczyć. Nawet chyba sprawił, że była głodna. Przynajmniej tak wyglądała po jej reakcjach. Dostarczył na jej usta znów trochę krwi, rozluźniając ściśnięte wargi swoimi. Zahaczył celowo o jej kły, przebijając lekko swoją wargę dolną. W ogóle nie kusił w taki sposób, prawda? Niewinny przecież był, o co wy go podejrzewacie. Trzymał się i próbował wyłapać jej wzrok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Czw Wrz 03, 2009 11:50 pm

Po co? Bo człowiek nie zawacha się przed niczym chcą żyć na jakimś poziomie, skoro może sprzedać swoje lub czyjeś ciało to czemu by nie? Zwłaszcza, że chętni zawsze byli, są i będą. Nie reagowała na te drobne pieszczoty, uspokoił się jej zarówno oddech jak i zszedł rumieniec. Już nad sobą panowała, całkowicie. Miłe odmiana. Szarpnęła się nagle, chcąc się uwolnić.
Pocałunek przerwałą szybciej niż on zdążył zaczać. Zwyczajnie wyminieła ustami jego wargi i opadła na szyję. Ugryzła mocno, boleśnie. Niech ma za swoje. Pociągnęła gwałtownie. Po chwili wróciła samokontrola i oblizała rankę językiem dostarczając wątpliwej przyjemności magowi. Possała jeszcze chwilę, osłabiając go jeszcze bardziej. Teraz powinna z łatwością się wyrwać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Czw Wrz 03, 2009 11:57 pm

Sprytna z niej mała bestia, nim zdążył się zorientować źrenice powiększył się od bólu, który spowodowała takim mocnym ugryzieniem. Wydał z siebie dźwięk podpadający pod syknięcie, rozwierając lekko wargi, aby nabrać powietrza. Chciał powiedzieć, aby nie przesadzała, bo to źle się może skończyć w takiej okolicy. Było zimno, a jak straci za dużo krwi... Nawet nie chciał o tym myśleć. Odczuwał jak wysysa z niego powoli siły wraz z krwią, której ubywało z niego w zastraszającym tempie. Ssanie nawet nie podpadało pod przyjemność - czysty ból z niesamowitym pulsowaniem w tamtym miejscu. Jakby ktoś mu rozgrzany do białości pręt wbił w szyję. Gdy uznał, że wystarczy, sam ją odsunął nie przejmując się tym, że może zaboleć takie odciągnie.
- Nie fair... - powiedział cicho, nagle zrobił się bladszy niż normalnie i sam dobrowolnie się od niej odsunął, powoli opuszczając jej ręce. Wreszcie dłonie zwolniły uścisk, a on stanął z pustym wzrokiem przed nią. Wyciągnął lewą dłoń i uformował w niej trochę ognia, który następnie 'zjadł'. Jakby nigdy nic połknął i przymknął oczy. Kolorki wróciły, błysk w oczach też. Naburmuszony splótł dłonie na klacie, patrząc na nią. Uśmiechnął się dosyć spokojnie, opanowany był. Musiał odpocząć, czar odnawiania krwi nie był natychmiastowy. Zerkał na nią, a że zechciało mu się być złośliwym podlazł do niej i przysunął się dosłownie tylko na moment, aby przystawić wargi do jej ucha. Odgarnął włosy wampirzycy na bok, musnął lekko ucho
- Od kiedy to drapieżnik się rumieni i mruczy? - odsunął się, zostawiając uczucie swojego ciepłe oddechu na skórze wokół ucha jak i nim samym. Ukłonił się nisko jak przystało na wychowanie, tak dla rozluźnienia całej sytuacji. Chwycił rączkę damy i ucałował, prostując się.
- Przepraszam i mam nadzieję, że krew smakowała - odetchnął z ulgą, było mu już o wiele lepiej. Rumieńce u niego również zniknęły, a on sam poprawił na sobie płaszcz szczelnie.
- Mam nadzieję, że nie sprawiałem problemów wychowawczych... - rzucił złośliwie ze swoistym uśmieszkiem zwycięstwa. Taka prawda, wygrał. Uległa z początku, ale później się opanowała. Tyle dobrego dla niej, chociaż sam by za chwilę przerwał. Nie chciał być zbytnio natrętny. Sięgnął pod materiał, który go chronił przed zimnem i wyciągnął nieprzezroczystą butelkę, otworzył i pociągnął kilka łyków, trzymając ją do góry dobry moment. Odsunął od ust gwint i wziął głęboki wdech z zadowoleniem.
- O wiele lepiej, woda... - rozmarzył się chwilkę i schował zaraz butelkę. Z niewinną miną obserwował wampirzycę oraz panującą wokół nich atmosferę w tym miejscu. Woda pluskała wesoło o skalną powierzchnię. Wreszcie, gdy pozbierał myśli postanowił... no właśnie co?
- Mógłbym coś dla Ciebie pani zrobić? - w oczach taki sam błysk jak zawsze jakby tam trzymał żywy ogień. Był od niej na wyciągnięcie ręki, a może trochę dalej. Chciał, aby miała trochę przestrzeni... nie licząc tego przedtem. Jeszcze miał odczucie chłodu na ustach przez nią oraz na szyj. Dreszczy przez to dostawał, bo zazwyczaj był cieplakiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Pią Wrz 04, 2009 10:09 pm

Miało boleć. Kiedy indziej postarałaby się jak przy Sai'u, by dać mu choć odrobinę przyjemności, być delikatniejszą. Ale primo: ostrzegała, by nie igrał z ogniem, a secundo chciała mu dać nauczkę. Nie wiadomo na kogo jeszcze trafi w życiu, następnym razem może spotkać silniejszego i groźniejszego od niej wampira i marnie skończyć. Szczerze niezbyt ją to obchodziło, patrzyła na niego oczami bez wyrazu, twarz miała równie obojętną jak ślepia.
-Sam chciałeś...-zauważyła wzruszając ramionami. Zauważyła jego zaklęcie oraz to, że wygląda jakby co najmniej majtało mu się w głowie w te i nazad. Wyraźnie po połknięciu tej zapałki polepszyło mu się, więc szczątkowe wyrzuty sumienia zanikły u wampirzycy jeszcze szybciej niż się pojawiły. Ba, nawet oblizała wargi i uśmiechnęła się. Z chwilą gdy znowu podszedł bliżej, uśmiech wyparował z jej twarzy. Cofnęła się wyszczerzając kły w odruchu obronnym. Nie zaatkowała, bo brzuch miała pełny, a nie wydawał się nastawiony agresywnie. Drgnęła niespokojnie czując jego wargi na sobie.
-Od wtedy, kiedy ofiara się nie boi o własne życie i ma skłonności samobójcze godne idioty.-spokojnie odparła. Poprawiła dłonią włosy, zimnymi palcami doprowadzając uszy do poprzedniej temperatury. Zdziwiła ją kolejna zmiana zachowania u chłopaka. Zdecydowanie nie umiała się do niego przyzwyczaić.
-Nie była taka zła...-stwierdziła złośliwie, spejcalnie nie doceniając smaku. Niech nie wie jak to na nią działa, będzie bezpieczniej dla wszystkich.
-Prawie w ogóle. Trzeba będzie porozmawiać z Twoim mistrzem o wychowaniu...-z chęcią znalazłaby mistrza Eto i z nim, to jest nią porozmawiała. Wygrał? Wątpiła by to było chwalebne miejsce na podium, raczej drobne nic nie warte zwycięstwo. W końcu nawet nie była świadoma swojej przegranej. Skoro pije, z pewnością jest o wiele lepiej. Ludzie, którym jest źle w pierwszej kolejności myślą o tym gdzie legnąć. Nie skomentowała wyraźnej ulgi po napojeniu się. Atmosfera charakteryzowała się wilgocią, która ich otaczała. Dobre powietrze. Lubiła taki zapach, jak tuż po deszczu. Podobał jej się.
-Wątpię byś potrafił cokolwiek, panie.-odparła prosto z mostu. Nie potrzebowała niczyjej pomocy ani usług. Sama doskonale dawała sobie rade, wyjatkiem była krew. Odwróciła głowę obserwując spadającą wodę. Twórcze zajęcie, nie ma co...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Pią Wrz 04, 2009 10:21 pm

- Wieje chłodem od Ciebie z każdym słowem Tayo, wampirzyca co. Jednak wampiry nie różnią się wiele od innych istot, tylko mają trochę bardziej skonkretyzowane potrzeby. Choćby krew - powiedział dosyć spokojnie, stojąc obok. Nie, nie miał zamiaru się na nią rzucić i zgwałcić. Dała mu do zrozumienia jeszcze przed chwilą, że ma dość jak na razie. Nie chciał przeginać.
- No tak, sam się prosiłem, abyś mnie tak potraktowała. Ale jak widzisz, żyje. Co do krwi pytałem się czy smakuje, bo mogę ją produkować. Póki co swoją, inne jakoś mi nie wychodzą. - wzruszył ramionami lekko, wymawiając powoli całą kwestię.
- Wychowanie powiadasz... nie ja tak reagowałem na pieszczoty. W sumie chłód można polubić. Zawsze jesteś taka zimna... tak ogólnie - przekrzywił głowę i popatrzył na nią od boku. Chciał normalnie porozmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Pią Wrz 04, 2009 10:45 pm

-Szkoda, że nie działa jak powinno i nie zamraża. Przyadłoby Ci się trochę chłodniejszych tematów ognisty chłopcze. Skonkretyzowane, fakt. Ale to jedyna potrzebna rzecz.-i dobrze, bo dostałby w łeb. Opcjonalnie sztyletem poderżnęłaby mu gardło i do końca wypiła krew. Jednorazowa przyjemność, ale zawsze coś.
-Ale mógłbyś nie żyć.-zauważyła całkiem spokojnie. Bo gdyby na przykład dopadła go przed tym czarem to wątpiła by mag się pozbierał.
-Nie piję krwi z butelek.-jakiby to ładnie ująć: zrobiła wielkie oczy. Krew tylko z krwioobiegu, robiła wyjątki dla krwi z winem.
-Ano nie Ty... Wszystko da się polubić, ale nie do wszystkiego ma się czas przywyknąć.-chyba powinna sobie iść. Rozmowa była niebezpieczna, jeszcze powie za dużo...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Pią Wrz 04, 2009 11:00 pm

- A co? Chciałabyś mnie mieć jako mrożonkę? - podniósł jedną brew widocznie rozbawiony z tego faktu, ale patrzył się już po momencie na malowniczy krajobraz przed sobą. Nie było łatwo z nią rozmawiać, a on znów taki wygadany nie był. Przymrużył oczy, prawie parskając śmiechem, gdy zauważył jej reakcję.
- Prosto z ofiary, heh. Przywyknięcie to kwestia czasu, nie wszystko się da tak od raz tolerować, prawda. Przykładowo Twoja reakcja na moje ciepło lub też dotyk. Nie były przyjemne tak od razu, a później Ci się nawet podobało, choć mnie stosownie ukarałaś za zabawę Tobą. Nie żałuje, choć prawda. Tyle się na tym znam co nic, eh - skrzywił się dosyć znacznie, ale próbował jakoś stosownie to ukryć. Nie wypadało tak w towarzystwie.
- Wiem, że Ci to wszystko obojętne co mówię, ale nawet polubiłem Twoją personę - rzucił wesoło, choć nie oczekiwał żadnych reakcji. Obrócił się na pięcie, powoli spacerując po skalistym podłożu.
- Masz jakieś pragnienia? Tak ogólnie? - zapytał, aby podtrzymać rozmowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Pią Wrz 04, 2009 11:11 pm

-Mrożonki pakuje się w mniejsze paczuszki. Trzebaby Cię pokroić.-przyjrzała mu się jak rzexnik krowie oceniajać najdogodniejsze miejsca do rozerwania tętnicy i poszatkowania na małe kawałeczki. Hm, trudno byłoby to upchnąć, może zamiast do woreczków to do beczki? Zauważyła jak drgają mu kąciki ust, acz nie wiedziała co dostrzegł w jej postawie zabawnego.
-Tak. Jest lepsza i cieplejsza. Do ciepła nie musiałam przywykać. Lubię jak mi ciepło, to taka miła odmiana po grobowym chłodzie otaczającym przedstawicieli mojej rasy. Zaś na początku należy przywyknąć po prostu do osoby, z czym wiąże się i dotyk. Nawet podobało...-powtórzyła zamyślona.
-To nie kara, sam chciałeś. Możesz myśleć o tym jak o konsekwencji swojego idiotycznego zachowania.-uśmiechnęła się słodko na moment przypominając uroczą i/lub głupią blondynkę.
-Dziwak z Ciebie, wnioskuję. Lubić potencjalnego zamachowca na własne życie?-zakpiła mrużąc oczy. Było jej to obojętne.
-Taaak. Ale nie będę Cię deprawować.-oblizała usta. Może powinna odwiedzić Sai'a? Po tej krwi potrzebowała się wyżyć, a z prawiczkiem to tak kiepsko...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Pią Wrz 04, 2009 11:23 pm

Pokiwał głową, zarzucając dłonie na kark i robiąc małe kursowanie niedaleko dziewczyny. Prychnął cicho.
- Mhm, może lepiej powiedz się, że się boisz - powiedział złośliwie w jej stronę w związku z ostatnią jej wypowiedzią z uśmiechem godnym niejednego prowokatora. Oczy miał jak zawsze, pełne swojej nieodgadnionej czerwieni.
- Wystarczy powiedzieć, że się boisz małego prawiczka. Deprawować.... kiedyś i tak się zdeprawuję. - przesunął językiem po ustach, zlizując zaschniętą krew. Chwilę to trwało, ale musiał to było to irytujące. Uczył się od niej, cóż rzec więcej.
- Dziwak... tak... teraz dopiero zauważyłaś - podniósł brew z neutralnym wyrazem twarzy. Trudno było odgadnąć go czasem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Altharis
Strażnik
avatar

Liczba postów : 32
Age : 27
Registration date : 01/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 30.

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Sob Wrz 05, 2009 5:50 pm

Szła, szła i szła, aż w końcu znalazła się w Dolinie Zagubionych Dusz. Od razu skierowała swe kroki w stronę wodospadu, którego szum uwielbiała od dziecka. Miała nadzieję, że spotka tu brata, bo w sumie dawno się z nim nie widziała i była ciekawa co u niego. Z dala zauważyła zarysy dwóch postaci, które z biegiem kroków stawały się bardziej wyraziste, aż w końcu w jednej z nich rozpoznała Etolepseda, który widocznie prowadził ciekawy dialog z drugą postacią, która nie była znana dziewczynie. Kilka chwil później była już na tyle blisko, by zrobić bratu jakiś głupi żart, jak to miała kiedyś w zwyczaju, ale jakoś albo się jej nie chciało, albo zwyczajnie znudziło.
-Cześć, brat.
Odezwała się, a na jej ustach zagościł lekki uśmiech. Obrzuciła chłopaka zaraz badawczym spojrzeniem i stwierdziła, że ani trochę się nie zmienił. Ani trochę. Potem przerzuciła wzrok na jego rozmówczynię i rzuciła w jej stronę ciche 'witam', nie chciała wyjść na niegrzeczną. Czyżby przeszkodziła w jakimś ważnym przedsięwzięciu? Podrapała się po głowie - gdzieś w okolicy potylicy w geście lekkiego zakłopotania. Nawet nie zwróciła uwagi na to, że w ręku cały czas trzyma butelkę whisky zapełnioną niemalże do końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Sob Wrz 05, 2009 6:08 pm

Podczas gdy on uparcie wyczekiwał reakcji swojej znajomej wampirzycy, ktoś wyraźnie wypowiedział 'Cześć, brat.'. Tylko jedna osoba mogła tak powiedzieć do niego, więc nawet bez oglądania się za siebie mógł rozpoznać w tym głosie to co zawsze uwielbiał. Bez pudła była to jego siostra, tak strasznie się przyzwyczaił do tej formy 'fenix'a ', że całkowicie zapomniał jak naprawdę wyglądało jego ciało. No, ale dzięki temu dziewczyna nie miała problemów z rozpoznaniem jego osoby. Uśmiechnął się szeroko jakby nagle inna osoba, wampirzca teraz dopiero będzie miała o nim dziwne zdanie, albo mu nawrzuca, że nie pokazał jak szybciej wygląda. Było to niepotrzebne, przynajmniej tak uważał. Jakoś polubił formę do rzucania, a raczej kontroli ognia. Wydawało mu się stanowcza i piękna. Tak, był dziwakiem do sześciany. Zrobił kilka kroków pewnych do siostry i przytulił ją jakby nigdy nic.
- Gdzieś ty była! Jesteś bezużyteczna
Tak, wyglądało jakby zaraz miał się z nią pokłócić, ale inaczej nie potrafił okazać troski i często tak do niej mówił. Dla osoby postronnej mogłoby to się wydawać chore, ale dla jego siostry było to czymś normalnym zanim się nie rozstali po tej wojnie w ich krainie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Altharis
Strażnik
avatar

Liczba postów : 32
Age : 27
Registration date : 01/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 30.

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Sob Wrz 05, 2009 6:17 pm

-Tu i ówdzie.
Zaśmiała się cicho, jednak mówiła całkiem poważnie. Jakby miała teraz, zaraz wyliczać gdzie to ona była, to zajęłoby jej to wieki! Przytuliła się do brata, poklepując go lekko przy tym po plecach. Chwilę potem wymamrotała coś w stylu 'no i nie udawaj, że się za mną stęskniłeś'. Była to forma takiego droczenia się z nim. W końcu była młodszą siostrą i zawsze to ona wyskakiwała z głupimi gadkami różnego typu. Czasem przez to miała wrażenie, że nigdy nie spoważnieje, ale mniejsza o to.
-Lepiej opowiadaj jak Ci się powodzi. A w ogóle to nie przeszkadzam?
Spytała kilka, a może kilkanaście sekund później, gdyż ponownie dotarło do niej, iż Et nie jest tutaj sam, a z jakąś dziewczyną. A może to była jego wybranka serca? No, w każdym razie nic jej do tego. Wyczekiwała teraz jedynie odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Sob Wrz 05, 2009 6:27 pm

Do wybranki serca? Em, Eto raczej do tego jeszcze było strasznie daleko, a w sumie nie wiedział czy chciałby być obciążony takim czymś. Prawda, Taye znał, ale nigdy o niej w taki sposób nie pomyślał. Raczej w sposób kochanki mógłby ją zaliczyć jak już kiedyś, ale on tego pojęcie nie znał jeszcze. No dobra, znał, ale nie lubił używać.
- U mnie dobrze, tylko...
Tutaj odsunął się od siostry i pstryknął palcami, sprowadzając się do normalnego wyglądu. Odetchnął z ulgą. Stanowczo było lżej, niż mieć to długie włosy. Uśmiechnął się, co w tym ciele wyglądało jakoś niemrawo. Zasiadł wolno na kamieniu i poklepał swoje kolana w złośliwym uśmiechu.
- Siadaj, bo Ci nóżki wejdą... no. A u mnie... u mnie nic ciekawego. Włóczyłem się strasznie dużo, a teraz miałem konwersację z Taya. Taya to Altharis, Altharis to Taya
Przedstawił je sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Altharis
Strażnik
avatar

Liczba postów : 32
Age : 27
Registration date : 01/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 30.

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Sob Wrz 05, 2009 6:37 pm

-Tylko co?
Spytała, patrząc na niego podejrzliwie i jednocześnie z troską. No, bo kto się o niego będzie martwił, jak nie ona, hm? Potem jednak zaczął coś, że u niego dobrze, ale jakoś niepewnie jej to brzmiało. Chwilę potem, gdy ten usiadł na kamieniu bez namysłu wepchnęła mu się na kolana, co dawało jej niemałą wygodę - lepsze to, niż twardy kamień, nie?
-Miło mi poznać.
Skinęła lekko głową w stronę dziewczyny, zaraz po tym jak Et je ze sobą zapoznał i uśmiechnęła się kącikiem ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Sob Wrz 05, 2009 6:51 pm

Aj, bycie z tej rasy co Eto miało swoje zalety. Przykładowo raz poznane ciepło mógł później rozpoznać bez problemów. Przytulił siostrę, głaszcząc ją po głowie pieszczotliwie jak małą dziewczynkę. Baa, dla niego była dalej małą, bezbronną siostrą. Tak, bracia mają na tym punkcie bzika i sobie to wmawiają do końca.
- No, zapoznane. Teraz mów jak się czujesz, no i czy trafiłaś do gildii cała
Wyszczerzył białe zęby w uśmiechu, troszku się z nią drocząc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Altharis
Strażnik
avatar

Liczba postów : 32
Age : 27
Registration date : 01/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 30.

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Sob Wrz 05, 2009 6:58 pm

No dobra, ale ona nie była już małą dziewczynką, którą karci się za wyzwiska i pokazywanie języka, oraz daje nagrodę w postaci lizaka za pięknie zjedzony obiadek, czyż nie? Już podniosła rękę, by zdzielić go za to w łeb, ale ta zdała się być jakaś dziwnie ciężka i co się okazało? Przecież Altharis cały czas zaciskała dłoń na szyjce butelki z trunkiem, dzięki czemu nie miała jak uderzyć brata, z czego ten powinien się cieszyć.
-A cała, cała. No i na samopoczucie nie narzekam. Chcesz?
Zachichotała cicho, pokazując mu butelkę pełną whisky, bo jak dotąd to zdążyła upić z niej zaledwie jednego, porządnego łyka. Wolną ręką oparła się o jego ramię, o tak jej było wygodniej. Naprawdę dziwna sprawa - kiedy nie widziała się z Et'em miała wrażenie, jakby wieki mijały od ich ostatniego spotkania, a teraz? Czuła się, jakby go widziała raptem wczoraj. Zastanawiające.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Sob Wrz 05, 2009 7:07 pm

Pokręcił głową, alkohol źle działał na jego głowę i nie miał do tego przystosowanego ciała. Jedyne co pił to jakieś lżejsze trunki typu wino, woda, herbata. Nic oprócz tego, a do tego bardzo rzadko się zdarzało, aby łamał tą zasadę. Nie widział przyjemności w piciu tego i nie smakowało mu. Nie wiedział też co inni w tym widzą, ale nie krytykował. Wolny wybór każdy ma, a on to szanował. Uśmiechnął się lekko do obu, patrząc w nieokreślone miejsce przed siebie.
- Nie, nie chcę. Wypij sama, ja tam nie przepadam za czymś tego typu.
Wytłumaczył spokojnie, dłonią przeczesując włosy, a raczej zaczesując na bok, aby nie opadały co chwilę na twarz. Zakrywały mu po chamsku cały widok, co bardzo go irytowało w pewnych momentach rozmowy z obiema damami. Przymrużył oczy, nawet jego ciało się buntowało przeciwko niemu.
Dawno nikogo nie widział ze swojej rodziny, wiec spotkanie siostry było istnym okładem na jego duszę, która teraz jakby mogła to by wykrzyczała swoje zadowolenie. Usiadł wygodniej, ale nie zwalił dziewczyny z nóg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Altharis
Strażnik
avatar

Liczba postów : 32
Age : 27
Registration date : 01/09/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 30.

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Sob Wrz 05, 2009 7:15 pm

-No, sama to pół roku będę pić.
Zaśmiała się. Nieczęsto kosztowała mocniejszych trunków, a jeśli już to w małej ilości, więc zaczęła się właśnie zastanawiać, po co kupiła aż całą butelkę. No cóż, zostanie na inne okazje i będzie zdobiło półkę za szybą kredensu w pokoju, którego chyba nie miała, nie? [xD]
-Nie za ciężko Ci?
Zagadnęła po chwili. W końcu nie ważyła kilograma, czy dwóch i mogła przytłaczać tego chuderlaka pod sobą siedząc na nim dłużej, czyż nie? Chwilę potem przekręciła głowę w bok i wzrokiem przemierzyła okolicę. Nie była tu w sumie po raz pierwszy, ale zawitała do tego miejsca po bardzo długiej przerwie, więc co nieco się pozmieniało. W końcu jej wzrok zawędrował na wodospad. Był spory, głośny i niczym niewzruszony, a woda dawała wrażenie krystalicznie czystej, chociaż zapewne to tylko pozory. Westchnęła cicho i wróciła spojrzeniem na brata, po czym wstała z jego kolan i poprawiła płaszcz.
-W każdym razie na mnie już czas, trzymaj się.
Przytuliła go jeszcze na pożegnanie, w końcu nie wiadomo, kiedy się znów zobaczą. Machnęła jeszcze do Tay'i i oddaliła się z tego miejsca dość szybkim krokiem.

<z/t>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Sob Wrz 05, 2009 9:17 pm

Przez chwilę nie kontaktował, więc nim się zorientował siostrę wcięło. Zdążył tylko pomachać za nią, a wcześniej przytulić i nacieszyć się jeszcze momentalnie, że wróciła. W każdym razie będzie mieszkać u niego, więc nie musiał aż tak się tym zamartwiać. Gdy zniknęła z pola widzenia odwróciła głowę w stronę wampirzycy, wpatrując się w nią od tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Sob Wrz 05, 2009 9:30 pm

W milczeniu przywiatała i pożegnała dziewczynę. Nie wtrącała się do rozmowy, odeszła parę kroczków na bok. Chciała zostawić im trochę prywatności. Nim zdołała podjąć decyzję czy nie lepiej sobie pójść Altharis wybyła. Wzruszyła ramionami, ale nie podeszła do maga. Wcześniejsze uwagi o tym, że jest zimna puściła w zapomnienie. Była lodoawata, ot taka cecha gatunku. Zupełne przeciwieństwo ciepłego maga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Etolepsed
Mag
avatar

Liczba postów : 225
Registration date : 24/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 50

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Sob Wrz 05, 2009 9:38 pm

- Hmm
Zamrugał kilka razy, nie za bardzo wiedząc co się dzieje. Poprawił palcami kosmyki włosów i powstał ze skały, aby się otrzepać i wolnym krokiem pozwolił sobie podejść do niej na odległość rozmowy, nie bliżej. Raczej by sobie tego nie życzyła.
- Myślisz nad czymś, że tak z boku się ulokowałaś? Czy po prostu planujesz mi uciec?
Zapytał nie patrząc na nią, a w bok gdzieś w nieokreślone miejsce. Prawda, zadawał dużo pytań, ale też potrafił na nie odpowiadać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taya
Szlachcic
avatar

Liczba postów : 270
Registration date : 25/08/2009
Zwierzęta : 100

Karta postaci
Srebrniki: 25

PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   Sob Wrz 05, 2009 10:00 pm

Raczej nie. Gdyby coś chciała to by sobie to wzięła, nie była typem czekającym na księcia bajki, może dlatego, że interesowałby ją tylko krew tego księcia.
-Tak, że niska temperatura mojego ciała to cecha gatunku. Oraz, że z chęcią przeszłabym się do baru w którym się poznaliśmy. Wybierasz się ze mną?-zapytała odwracając głowę. Przewiało ją i na powrót zrobiło się zimno. Jeszcze jej coś zamarznie i odpadnie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wodospad w skałach   

Powrót do góry Go down
 
Wodospad w skałach
Powrót do góry 
Strona 2 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Kraina Kayami :: Dolina zagubionych dusz-
Skocz do: